Forum PZHGP
FAQ FAQ Szukaj Szukaj Użytkownicy Użytkownicy Profil Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Zaloguj Zaloguj
Obecny czas to Czw Gru 14, 2017 2:42 Zobacz posty bez odpowiedzi
Gołębie na balkonie
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Sro Kwi 26, 2017 15:39
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Tak sobie dzisiaj obserwowałam te gołąbionki i znowu mam parę pytań...

1. Czy jeżeli ta restauracja będzie zaraz pod ich dziobami, to nie zaczną same jeść wcześniej niż powinny?
2. Czy ta restauracja może tam być do końca, czy lepiej ją usunąć kiedy zaczną wyłazić z gniazda, żeby mogły sobie spacerować po sąsiednich doniczkach?
3. Czy one zaczną łazić jak już będą mogły samodzielnie podfruwać i nie zabiją się jeżeli sobie niezdarnie podfruną za krawędź parapetu (pierwsze piętro, pod oknem trawnik), czy wtedy nie ma szans?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sro Kwi 26, 2017 20:30
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Napiszę co ja bym zrobił ale to nie znaczy , że tak musi być:)))
Pojemniki z jedzeniem przesunął bym w przeciw legły kąt parapetu (tam gdzie jest druga połowa okna bez "dzieła sztuki" które gołąbki mają okazję oglądać:)) . Pojemniki nie spowodują nic nadzwyczajnego w dorastaniu młodzieży a jedynie pomogą rodzicom. Bo zamiast spędzać masę czasu na znalezieniu pokarmu mają go pod przysłowiowym nosem.
Młode ptaki jak już osiągną zdolność do latania (ocenią to rodzice) zostaną przez nich "zmuszone" do opuszczenia gniazda. Przeważnie jest tak , że rodzic siada w widocznym miejscu w pewnym oddaleniu i nawołuje młodego aby ten przyleciał i najadł się. Stopniowo odległość jest zwiększana az ptaki wylecą. Jeżeli młodemu nie spodoba się świat zewnętrzny i postanowi wrócić to z zasady tatuś gołąb "tłumaczy" mu ręcznie , ze jest niemile widziany i czas pożegnać się:)). Po odlocie młodych rodzice przystąpią do składania następnych jajeczek....
Metalowy parapet nie jest najlepszym miejscem siadania młodego ptaka ponieważ nie pozwala wbić sie pazurkom. Proszę się jednak nie obawiać. One muszą sobie poradzić. To co Pani robi to i tak jest 1000%.
Do diety można dołączyć groch. Jak najmniejszy najlepiej cały.

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Czw Kwi 27, 2017 8:42
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Dziękuję za odpowiedź :) .

Zapewne nauka lotów rozpocznie się od ich ulubionej latarni, która jest jakieś pięć metrów od mojego okna ;) . Teraz wpadłam na pomysł, żeby usunąć te dwie donice, które stoją obok gniazda, kiedy dorośli państwo zaczną zostawiać gołąbionki same. Wtedy będą miały na parapecie więcej miejsca do łażenia, czy podfruwania do przeciwległego kąta z żarciem i większe lądowisko. Tylko zastanawiam się, czy taka nagła zmiana nie zniechęci dorosłych do wracania do gniazda?

Poza tym zauważyłam, że Państwo Gołąbiowie ostatnio często badają parapet przy moim sąsiednim oknie, na którym nie ma zupełnie nic i zastanawia mnie dlaczego to robią? Oceniają czy przyda się na lotnisko dla młodych? Czy w jakimś innym nieodgadnionym celu?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Czw Kwi 27, 2017 11:04
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 napisał:
Dziękuję za odpowiedź :) .

Zapewne nauka lotów rozpocznie się od ich ulubionej latarni, która jest jakieś pięć metrów od mojego okna ;) . Teraz wpadłam na pomysł, żeby usunąć te dwie donice, które stoją obok gniazda, kiedy dorośli państwo zaczną zostawiać gołąbionki same. Wtedy będą miały na parapecie więcej miejsca do łażenia, czy podfruwania do przeciwległego kąta z żarciem i większe lądowisko. Tylko zastanawiam się, czy taka nagła zmiana nie zniechęci dorosłych do wracania do gniazda?

Poza tym zauważyłam, że Państwo Gołąbiowie ostatnio często badają parapet przy moim sąsiednim oknie, na którym nie ma zupełnie nic i zastanawia mnie dlaczego to robią? Oceniają czy przyda się na lotnisko dla młodych? Czy w jakimś innym nieodgadnionym celu?


Proponuję nic nie dodawać ani nic nie odejmować. Przesunąć tylko pojemniki z jedzeniem. Im mniej ingerencji będzie tym lepiej.
Oceniam, że rozglądanie się rodziców spowodowane jest przyspieszoną chęcią założenia nowego gniazda i złożenie kolejnych jajeczek:)))
Wydaje mi się , ze młode ptaki są juz w takim wielu aby rodzice myśleli o amorach.

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Czw Kwi 27, 2017 11:26
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:
Proponuję nic nie dodawać ani nic nie odejmować. Przesunąć tylko pojemniki z jedzeniem. Im mniej ingerencji będzie tym lepiej.
Oceniam, że rozglądanie się rodziców spowodowane jest przyspieszoną chęcią założenia nowego gniazda i złożenie kolejnych jajeczek:)))
Wydaje mi się , ze młode ptaki są juz w takim wielu aby rodzice myśleli o amorach.


Ok, w takim razie nic przy doniczkach nie będę kombinować. Zlikwiduję tylko te dwa małe pojemniczki, z przeciwnej strony parapetu mają większy, niech sobie z niego korzystają.
Na drugim parapecie raczej gniazda nie zamontują, bo tam goła blacha... Prędzej bym obstawiała drzewa po drugiej stronie uliczki, stamtąd blisko do restauracji i dobry na nią widok. Bo drugi raz w to samo gniazdo chyba się już nie wsadzą?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Czw Kwi 27, 2017 12:23
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 napisał:
kslom napisał:
Proponuję nic nie dodawać ani nic nie odejmować. Przesunąć tylko pojemniki z jedzeniem. Im mniej ingerencji będzie tym lepiej.
Oceniam, że rozglądanie się rodziców spowodowane jest przyspieszoną chęcią założenia nowego gniazda i złożenie kolejnych jajeczek:)))
Wydaje mi się , ze młode ptaki są juz w takim wielu aby rodzice myśleli o amorach.


Ok, w takim razie nic przy doniczkach nie będę kombinować. Zlikwiduję tylko te dwa małe pojemniczki, z przeciwnej strony parapetu mają większy, niech sobie z niego korzystają.
Na drugim parapecie raczej gniazda nie zamontują, bo tam goła blacha... Prędzej bym obstawiała drzewa po drugiej stronie uliczki, stamtąd blisko do restauracji i dobry na nią widok. Bo drugi raz w to samo gniazdo chyba się już nie wsadzą?

Nie wiem co Państwo Gołębiowie maja w głowie ale wszystko jest możliwe. Ogólnie wybór miejsca gniazdowania przebiega w ten sposób , ze samczyk przedstawia samicy miejsce przyszłego gniazda. Samiczka je bacznie lustruje i w jakiś tajemny sposób mówi "to tu kochanie" lub nie i następuje dalsze szukanie.
Następnie rozpoczyna się budowa gniazda. Trzeba powiedzieć , że pracują oboje znosząc gałązki.
Jeżeli na drugim parapecie pojawi sie nagle jakiś patyczek a później drugi to może świadczyć , ze ptaszki wybrały właśnie to miejsce.....:)))
Często zdarza się , ze gołąbki wykorzystują stare gniazdo na miejsce złożenia kolejnych jajek. Dokładają kilka gałązek a nie muszą zaczynać od fundamentów:)))

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Czw Kwi 27, 2017 14:22
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:
Ogólnie wybór miejsca gniazdowania przebiega w ten sposób , ze samczyk przedstawia samicy miejsce przyszłego gniazda. Samiczka je bacznie lustruje i w jakiś tajemny sposób mówi "to tu kochanie" lub nie i następuje dalsze szukanie.

Widziałam jak się przymierzały do tego wrzosu ;). Nawet się z nich uśmiałam, bo było kilka podejść. Pierwsze wyglądało tak, że Pan Polo wygniatał lekko środek wrzosu, a Pani Anielka przylatywała, siadała obok na parapecie, przekrzywiała głowę i miała taką minę, jakby mówiła "nie no stary, ciebie to już chyba całkiem pogięło!". Jednak po paru próbach, i spacerze po wszystkich doniczkach, oraz kilkukrotnym usadzeniu jej zadka na proponowanym miejscu, udało mu się ją przekonać. Wtedy oboje, z wielkim zaangażowaniem, zaczęli tyłkami wygniatać wrzos :) .


kslom napisał:
Jeżeli na drugim parapecie pojawi sie nagle jakiś patyczek a później drugi to może świadczyć , ze ptaszki wybrały właśnie to miejsce.....:)))
Często zdarza się , ze gołąbki wykorzystują stare gniazdo na miejsce złożenia kolejnych jajek. Dokładają kilka gałązek a nie muszą zaczynać od fundamentów:)))

No, to teraz moje obserwacje będą jeszcze bardziej pasjonujące, ale zagadka :D !
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Wto Maj 02, 2017 23:58
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

No i chyba zagadka rozwiązana, Państwo Gołąbiowie mocno się zastanawiali nad adaptacją mojego drugiego parapetu, włazili nawet na stojące tam osłonki z suszonymi roślinkami i zaglądali do mieszkania, ale kiedy dzisiaj rano zajrzałam do gołąbionków, zauważyłam, że gniazdo jest nowo "umajone" gałązkami z jakimiś listkami (a właściwie z grabu listkami). Czyli po romansach w kasztanowcu chyba wstępna decyzja jest ;) .

Z okazji ukończenia przez gołąbionki dwóch tygodni, zmontowałam filmik z całego tygodnia, bo jestem w kompletnym szoku jak one błyskawicznie rosną i się zmieniają. Co dzień, to już inne. Wspaniałe, cudowne, piękne, mięciutkie, puchate i ciekawskie. Lubią kiedy do nich gadam i pogwizduję, przekrzywiają wtedy łebki i zerkają, nie boją się wcale (dzisiaj nawet okno myłam i tylko się przyglądały). Nauczyły się już wystawiać kuper poza doniczkę - to chyba coś jak u dzieci z pieluchy na nocnik ;) , nocują same, no i zaczynają spacerować po sąsiednim wrzosie :) .

Załącznik do obejrzenia -
https://www.youtube.com/watch?v=sVg2SfIu2QY&feature=youtu.be



Wiem, że to nie galeria, ale muszę bo to moja duma :D .

Anielka -










I Polo:


Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Czw Maj 04, 2017 14:13
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Znowu będę zawracać głowę...
Dzisiaj młode zaczęły zwiedzać parapet i zaglądać do mieszkania, a państwo dorośli pełną parą szykują nowe gniazdo. A ja znowu mam pytania...

Czy jest jakiś sposób żeby czymś (?) czasem posprzątać te ich kupska, w miarę mało inwazyjnie, żeby nie robić im całkowitego przemeblowania? Jak ewentualnie się do tego zabrać? Pryskać czymś?? Jakoś dezynfekować?

Czy przy otwartych oknach, kiedy one tam sobie machają skrzydłami, wydłubują puch i łażą po kupskach, nie napcha mi się do domu jakaś drastyczna ilość różnych dziwnych żyjątek, niekoniecznie dobrze wpływających na ludzi? Lubię przy nich siedzieć, blisko, przy otwartym oknie... Może chociaż ten wewnętrzny parapet powinnam czymś specjalnym sprzątać?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Czw Maj 04, 2017 19:54
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Zapewniam że te gołąbki są w 100% zdrowe.
Natura eliminuje chore osobniki.....taka jest brutalna prawda.
Co do ""śmierdzącego tematu" to sugeruję wykorzystanie gazet, ogólnie papieru, aby zabezpieczyć parapet i sprzątać w miarę często.
A teraz biorę się za oglądanie filmu:)))

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Czw Maj 04, 2017 20:11
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Super smarkacze:) Widać , ze standard życia mają wysoki...
A teraz do rzeczy....
Do sprzatania gołębników wykorzystujemy szpachelki budowlane. Można je kupić w każdym sklepie z artykułami budowlanymi. Szerokość to około 5-6 cm.
Sprzątanie najlepiej przeprowadzić jak starych nie ma w domu:)). Wykorzystując szpachelkę zedrzeć zanieczyszczenia, na upartego można czymś spryskać co pozwoli na łatwiejsze skrobanie. Na koniec podnieść doniczkę i zabezpieczyć / pod spodem/ za pomocą gazety. Następne sprzątania będą polegały na wymianie gazet:))
O ewentualne żyjątka proszę się nie przejmować. Gołąbki są czyste
Zauważyłem na filmie, ze są również trochę oswojone:))) Sugeruję jednak aby nie spoufalać się zbytnio....one muszą pozostać w większym stopniu dzikie bo to zapewni im przetrwanie....

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
zbigniew781




Dołączył: 12 Sty 2016
Posty: 114
WysłanyWysłany: Czw Maj 04, 2017 20:14
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 wielkie brawo
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Pią Maj 05, 2017 9:01
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Ha! Czyli znowu intuicja mnie nie zawiodła :D. Zrobiłam sprzątanie zanim zdążyliście odpisać, korzystając z okazji, że akurat wczoraj przez chwilę padało, co wydało mi się odpowiednie w razie gdybym niechcący upaćkała ścianę bloku. Starych nie było - oni teraz pojawiają się w "domu" raczej rzadko, częściej siedzą na grabach naprzeciwko okna, lub na latarni. Młodziakom nic nie przeszkadza, więc zabrałam się do roboty. Spryskałam parapet wodą, poczekałam aż wszystko trochę zmięknie, wzięłam szpachelkę (mam tego typu narzędzia zawsze pod ręką ;) ), zeskrobałam i wygarnęłam wszystko, (przesuwając obie doniczki - na jednej siedział młodziak i miał te zabiegi kompletnie w nosie), potem spryskałam tym preparatem, który kupiłam wcześniej (Insetop), wytarłam papierowym ręcznikiem i obłożyłam lekko zmiętym papierem pakowym (mniej nasiąka niż gazety).
Dzisiaj rano wstaję, a na parapecie Sodoma i Gomora ;) , gołąbionki zrobiły niezły bałagan, żarcie porozwalane, a w nim kupska, jeden siedzi w przeciwległym rogu na lawendzie, drugi w pojemniku z karmą i patrzą na mnie zadowolone jakby chciały powiedzieć "ale o co chodzi, przecież jest super!" :D .

W każdym razie jestem tym wszystkim coraz bardziej zafascynowana, wczoraj obserwowałam je dość długo. Z wyglądu bym ich nie rozpoznała, ale z zachowania od razu. Jeden jest odważniejszy, pierwszy zlazł z gniazda na parapet, minę ma zawsze zadowoloną, jest bardzo ciekawski (często siedzi przodem do okna, zagląda co robię i patrzy na mnie jak w obrazek) i kombinujący (np. na spanie włazi w drugą doniczkę, tą z jeszcze nie do końca wygniecionym wrzosem i tam się kokosi z błogością w oczach). A drugi wiecznie z miną jakby lekko obrażoną na cały świat, mniej cwaniakowaty (śpi w gnieździe na gołych patykach), zawsze tyłkiem do okna i wzrokiem trochę niechętnym. Czyli pierwszy jak spotęgowana Anielka, a drugi Polo do kwadratu ;) .

Bardzo mi się podobało, kiedy wczoraj Anielka namawiała tego drugiego do zeskoczenia na parapet - razem z pierwszym jedli karmę z pojemnika, a ona co jakiś czas wskakiwała na wrzos, siadała obok drugiego i zeskakiwała na parapet, jakby chciała mu pokazać jak się to robi. A drugi zachowywał się dość zabawnie - już się szykował do skoku, skrzydełkami machał i nagle niby coś innego bardzo go zainteresowało, a to patyczek jakiś bardzo fajny do dziobania sam pchał mu się w dziobek, a to go piórko zaswędziało, a to za oknem coś bardzo ciekawego zauważył (znam to bardzo dobrze, bo psy potrafią robić identycznie ;D).
W ogóle dokumentowanie tego wszystkiego to fantastyczna sprawa :) .

A odnośnie tego ich oswojenia - myślę, że starym to nie grozi, ale młodziaki hmm... im "samo" się tak robi. Może dlatego, że widzą mnie codziennie, szczególnie kiedy nasypuję żarcie do pojemnika, bardzo się wtedy ożywiają, wystawiają łepki znad wrzosu i obserwują co dzisiaj kuchnia serwuje. Po prostu się nie boją... Też trochę się martwię żeby im się to nie przerzuciło na innych ludzi... Chociaż mam nadzieję, że tego nie zgeneralizują i będą to kojarzyły z tylko tym jednym oknem i jednym człowiekiem (oby tak było).

Zastanawiałam się też (może to durne) czy nie dałoby się ich jakoś oznaczyć, bo byłoby miło gdybym kiedyś widząc na dworze gołębie, mogła rozpoznać wśród nich te u mnie wychowane...

---------------------------------

O kurczę... PIERWSZY POLECIAŁ! Siedzi na grabie naprzeciwko okna. Widziałam, że dzisiaj od rana się przymierzał, ale mimo wszystko nie spodziewałam się, że to aż tak szybko będzie, przecież one jeszcze trzech tygodni nie skończyły!
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1187
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Pią Maj 05, 2017 16:53
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

No to trzeba już plecaki szykować dla młodzieży bo Świat wzywa:)))
Wszystkie rozterki dotyczące czystości zostały rozwiązane, super.
A teraz mały instruktaż....ten bystry, ciekawski, wiecznie zadowolony ....to płeć brzydka:))) A ten drugi, obrażony....to....nuuuuu. To ona:))))
Proszę pamiętać , że ptaszki są dokarmiane i przez to są "szybciej dojrzewające" jak ich koledzy z innych gniazd. Nie znam dokładnie ile dni potrzebuje młoda cukrówka aby opuścić rodzinne gniazdo ale 3 tyg to chyba jest ten czas.
Niech Matka Chrzestna spodziewa sie następnych jajeczek.... i to dość szybko.
Co do oznaczenia ptaszków to nie jestem zwolennikiem takiego pomysłu....ale:)) Nie wiem gdzie w Na Dzikim Wschodzie jest sklep z artykułami dla gołębi...można w nim kupić takie specjalne kolorowe znaczniki zatrzaskowe dla gołębi.

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Pią Maj 05, 2017 17:41
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:

A teraz mały instruktaż....ten bystry, ciekawski, wiecznie zadowolony ....to płeć brzydka:))) A ten drugi, obrażony....to....nuuuuu. To ona:))))

Właśnie się zastanawiałam czy to kwestia płci, czy hmm... charakteru. Ale nawet mi się wydawało, że ten "fajniejszy" ma łepetynę trochę szerszą i bardziej płaską (jak Polo), a drugi węższą i bardziej podłużną (jak Anielka). Chociaż nie dałabym sobie ręki uciąć za trafność tej obserwacji.
W każdym razie teraz sprawa jasna :) . W sumie pasuje, bo baby zawsze mają jakieś fochy i do wszystkiego "ale" ;) .

kslom napisał:
Proszę pamiętać , że ptaszki są dokarmiane i przez to są "szybciej dojrzewające" jak ich koledzy z innych gniazd.

A nawet przyszło mi do głowy, czy to przypadkiem nie miało wpływu. Czyli następna sprawa została wyjaśniona :) .

kslom napisał:
Nie wiem gdzie w Na Dzikim Wschodzie jest sklep z artykułami dla gołębi...można w nim kupić takie specjalne kolorowe znaczniki zatrzaskowe dla gołębi.

Oglądałam takie na allegro. A jakie są przeciwwskazania? Bo zaszkodzić im w żaden sposób bym nie chciała... (o ile w ogóle byłaby szansa je w to poubierać, bo aż takie oswojone żeby same w ręce się pchały to na szczęście nie są).

kslom napisał:
Niech Matka Chrzestna spodziewa sie następnych jajeczek.... i to dość szybko.

No się spodziewa ;) , tym bardziej, że gniazdo już czeka odremontowane ;) . Dokupiła nawet dzisiaj nowe "frykasy", pszenicę, groch w połówkach i sezam (ten ostatni nie wiem czy na pewno można dawać?).

A jeszcze takie pytanie, czy skoro ten pierwszy (znaczy się facet) wyfrunął, to już tak na dobre, czy jeszcze jakieś dożywianie lub nocleg na parapecie mu przysługuje? Obserwowałam go dzisiaj na tym grabie, ze dwie godziny siedział na gałęzi i skubał piórka, a starzy co trochę go odwiedzali, potem zaczął sobie skakać po gałęziach i w końcu gdzieś znikł mi z oczu. W ogóle (to pewnie już całkiem nadinterpretacja) miałam wrażenie, że kiedy poleciał, starzy mieli głosy takie jakby hmm... bardziej radosne? Bo gadali i śmigali pięknie dokoła jak jeszcze dotąd nie widziałam.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    
Zobacz poprzedni temat Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Skocz do:   

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Powered by phpBB © 2001, 2006 phpBB Group
style : saphir :: valid : xhtml css