Forum PZHGP
FAQ FAQ Szukaj Szukaj Użytkownicy Użytkownicy Profil Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Zaloguj Zaloguj
Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 21:37 Zobacz posty bez odpowiedzi
Gołębie na balkonie
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Pią Maj 05, 2017 18:12
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Młodzieniec będzie jeszcze przez jakiś czas po kuratelą rodziców. Beda go dokarmiać a nawet zezwalać na korzystanie z kuchni. Przyjdzie jednak taki dzień kiedy STARY ON pogoni młodzieńca z okolicy:(((( Samiczka która pozostała w gnieździe będzie zachęcane a następnie przymuszana do opuszczenia gniazda. Rozwój sytuacji będzie taki sam jak z samczykiem.
Przeciwwskazań go założenia znaczników nie ma żadnych...jednak ja preferuję aby dzikie ptaki były dzikie bez ludzkich wynalazków. Przesłał bym znaczniki ale moje będą zbyt duże / są dla gołębi pocztowych/. Trzeba rozglądać się za znacznikiem o fi 5 do 6 mm ( coś takiego http://allegro.pl/znacznik-fi-5x8-mm-z-nadrukiem-telefonu-50-szt-i6784867228.html). Muszą być zatrzaskowe. Sa jeszcze obrączki dla gołębi ozdobnych ale z założeniem może być problem.
Radość rodziców jest możliwa....w końcu wychowali zacnego potomka który osiągnął już dojrzałość i nie trzeba tyrać na niego:))))
Sezam???? Nie wiem ale można podawać siemię lniane, pokarm dla kanarków.

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Pią Maj 05, 2017 19:27
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:
Przyjdzie jednak taki dzień kiedy STARY ON pogoni młodzieńca z okolicy:((((

A one mają jakieś swoje rewiry? Tzn. pogna go tak w siną dal, czy niekoniecznie aż tak daleko?

kslom napisał:
Samiczka która pozostała w gnieździe będzie zachęcane a następnie przymuszana do opuszczenia gniazda. Rozwój sytuacji będzie taki sam jak z samczykiem.

Ekhm... właśnie dwie godziny temu zauważyłam, że i smarkatej już na parapecie nie ma. Musiała wystartować z wrzosu, bo nie narobiła takiego rumoru jak chłopak (ten startował z parapetu i od razu poszłam zobaczyć co się dzieje). Było już na dworze ciemnawo, a bezpańskich kotów jest u nas dużo, więc na wszelki wypadek poszłam na dół sprawdzić, czy przypadkiem nie siedzi gdzieś w trawie (lub pod żywopłotem, bo tam ptasie młodziaki często się chowają). Jednak nigdzie jej nie było, więc może też poleciała w graby, bo widziałam wcześniej, że minę miała nietęgą kiedy została w gnieździe sama i ciągle się rozglądała za rodziną.
A z ciekawostek - przy okazji sprawdzania bzu pod oknem natknęłam się niespodziewanie na parę oczu wystających znad żółtego dzioba i patrzących na mnie złowrogo, z bardzo porządnie uwitego i oblepionego mchem gniazda ;D . Góra ciemniejsza, brzucho nakrapiane, więc zdaje się, że będę miała jeszcze pod oknem rodzinę kosów :) .

Zobaczymy co będzie jutro, w każdym razie teraz mogłam jeszcze dokładniej wszystko tam posprzątać, wyszorować porządnie parapet i hmm... wpadłam na pomysł żeby gniazdo trochę "podlać" wrzątkiem z czajnika, bo tam pod spodem jest dużo ziemi, więc do jutra i wsiąknie i wyparuje, a zawsze to jakaś neutralizacja "aromatu" jest.

Siemie lniane dostają, natomiast ciekawa sprawa z tym sezamem, spróbuję może gdzieś poszperać, czy w ogóle jakieś ptaki to jedzą.

-------------

Nie no... ja z nimi nie mogę. Myślałam, że skoro już zdecydowali, że zostają w starym gnieździe i nakładli tam nowych patyków, to sprawa pewna. Więc postawiłam wieczorem na drugim parapecie podobną donicę, z resztkami korzonków z zeszłego roku, żeby posadzić w niej nowy kwiatek. Patrzę dzisiaj, a tu powstał poważny dylemat! Usadzają się w obu donicach, i na jednym i na drugim parapecie, do starego gałązki dokładają, w drugim siadają i przekładają korzonki, raz jedno, raz drugie. I teraz mam następną zagadkę ;).
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sob Maj 06, 2017 9:54
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Pani gołębica zdecyduje którą chałupę chce:))) Widocznie obie są warte zachodu...
Ptaki ma ją swoje rewiry, tereny. Wynika to ze zwykłego zachowania gatunku. Bo co by się działo jakby ptaki kojarzyły się w bliskim pokrewieństwie???

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Nie Maj 07, 2017 8:09
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Kurczę, ja już nie nadążam za nimi... Jeszcze dzisiaj młodziaki rozbijały się po parapecie, tzn. nie widziałam, ale słyszałam jak zawadzały o szyby, bo czasem jeszcze lądują z poślizgiem, no i śmietnik dookoła pojemnika z karmą mówi sam za siebie. Wstaję, patrzę, a tu w gnieździe jajo. Anielka niby wysiaduje, ale nie cały czas (jak było poprzednio), czasem siedzi na latarni, a jajo zostaje samo. Coś poszło nie tak? Co to za wariackie tempo?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Nie Maj 07, 2017 16:31
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 napisał:
Kurczę, ja już nie nadążam za nimi... Jeszcze dzisiaj młodziaki rozbijały się po parapecie, tzn. nie widziałam, ale słyszałam jak zawadzały o szyby, bo czasem jeszcze lądują z poślizgiem, no i śmietnik dookoła pojemnika z karmą mówi sam za siebie. Wstaję, patrzę, a tu w gnieździe jajo. Anielka niby wysiaduje, ale nie cały czas (jak było poprzednio), czasem siedzi na latarni, a jajo zostaje samo. Coś poszło nie tak? Co to za wariackie tempo?

Gołębica składa jajka z różnicą kilkudziesięciu godzin. Aby młode wykluły się w tym samym czasie to matka nie siada na jajku nr 1 a "kuca" nad nim. Zachowanie jakie prezentuje można powiedzieć , ze jest w normie. Po zniesieniu drugiego jaja rozpoczyna się proces wysiadywania, na przemian...dzień samiec, samica nocą.

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Pon Maj 08, 2017 7:19
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:
Ptaki ma ją swoje rewiry, tereny. Wynika to ze zwykłego zachowania gatunku. Bo co by się działo jakby ptaki kojarzyły się w bliskim pokrewieństwie???

No fakt... u dzikusów w naturze z pewnością do anomalii, a co za tym idzie zmniejszenia populacji.
A jeszcze zapytam z ciekawości, bo to wszystko dla mnie nowość, czy w hodowli gołębi są linie hodowlane? Stosuje się inbred na jakiegoś konkretnego przodka, w celu utrzymania bliskiego pokrewieństwa, czy tylko out-cross?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Pon Maj 08, 2017 11:30
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Dla mnie takim dobitnym przypadkiem ludzkiej ingerencji w naturę jest gepard. Za kilka lat można spodziewać się braku dzikiej formy tego kota gdyż nie będzie w stanie nic upolować.
Teraz gołębie:))
W hodowli gołębia pocztowego tzw kojarzenie krewniacze (bo to jest chyba stara polska nazwa inbredowania) jest dość częstym sposobem utrwalenia pewnych cech na których zależny hodowcy. Oczywiście u gołębia pocztowego będzie to szybkość powrotu do rodzinnego gołębnika a u gołębi rasowych np barwa lub jakaś inna cecha danej rasy.
Nie znam pełnego znaczenia pojęciowego, angielskiego słowa "out-cross" mniej jednak domyślam się , ze chodzi o tzw krzyżówki (out - na zewnątrz, cross- krzyż). Krzyżowanie jest (chyba...to moja opinia) najpopularniejszym sposobem rozmnażania gołębi pocztowych.
Krzyżówki są również wykorzystywane przez naturę

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Pon Maj 08, 2017 12:16
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:

W hodowli gołębia pocztowego tzw kojarzenie krewniacze (bo to jest chyba stara polska nazwa inbredowania) jest dość częstym sposobem utrwalenia pewnych cech na których zależny hodowcy. Oczywiście u gołębia pocztowego będzie to szybkość powrotu do rodzinnego gołębnika a u gołębi rasowych np barwa lub jakaś inna cecha danej rasy.

Po polsku chyba częściej używa się określenia "chów wsobny", czyli (w uproszczeniu) kojarzenie zwierzaków w bliskim pokrewieństwie, skierowane na powielanie genów jakiegoś wybitnie wspaniałego (pod względem eksterieru, psychiki, zdrowia) zwierza, co może zaowocować powstaniem linii hodowlanej. Czyli chyba mniej więcej to samo :) .

kslom napisał:
Nie znam pełnego znaczenia pojęciowego, angielskiego słowa "out-cross" mniej jednak domyślam się , ze chodzi o tzw krzyżówki (out - na zewnątrz, cross- krzyż). Krzyżowanie jest (chyba...to moja opinia) najpopularniejszym sposobem rozmnażania gołębi pocztowych.
Krzyżówki są również wykorzystywane przez naturę

Out-cross (nie wiem jaki ma odpowiednik w polskim, o ile ma) to właśnie kojarzenie osobników niespokrewnionych ze sobą, które jednak (przynajmniej u szanowanych hodowców - tzn. mam na myśli psy, bo tylko w tym temacie siedzę) jest skierowane na wzmocnienie występowania pożądanych cech użytkowych, lub głównie eksterierowych (u psów stricte wystawowych).

Czyli chyba już mam jasność sprawy, są zauważalne analogie :) . Jak zwykle dziękuję za wyjaśnienie (i cierpliwość) :) .

--------------

Zapomniałam dopisać, że jest już i drugie jajo, tym samym skończyła się laba i złażenie z gniazda :) .
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
andyg




Dołączył: 27 Maj 2017
Posty: 3
WysłanyWysłany: Czw Cze 01, 2017 16:11
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

witam
Gołębia znalazłem w styczniu , nie mógł latać , biegunka , praktycznie nie jadł.weterynarz stwierdził że to paramyksowiroza. dostał antybiotyki biegunka po 10 dniach ustąpiła ale nie chciał jeść .zacząłem go karmić i poić przez strzykawkę mielonym zbożem dla gołębi + neutral rozpuszczonym w wodzie do poziomu papki 2x dziennie po 12-15cm3 trwało to 1,5 miesiąca i pewnego dnia zaczął jeść sam ,pokarm miał zawsze. dostawał też wit b complex dla gołębi kilka kropli na dzień, objawy typowe dla kręcika pojawiały się i znikały
ale do sedna w połowie kwietnia okazało się ze to gołębica :) kiedy znależliśmy 2 jajka zniosła w tym samym czasie , jedno było uszkodzone po 2 dniach przestała się nimi zajmować ale po 10 dniach kolejne jajko na następny dzień 2 jajko i tu zabawa sie skończyła siedziała na nich przez 22 dni sama!!! wychodziła 2-3 razy/dzień jadła piła i na jajka. zrozumiał jednak ze nic z tego nie bedzie/ jajka nie zapłodnione/ ale nic to po 10dniac kolejne jajka i teraz siedzi od niedzieli , pytanie czy to się już zakończy?? ptak jest w mieszkaniu trochę uciążliwy teraz jak siedzi na jajkach jest spokój ale wcześniej,pobudka 5.00 biega z jednego pokoju do drugiego , je sadzi kupy i tak do 8.00
czy taki ptak mieszkający od 5miesięcy w mieszkaniu mający jedzenie pod dostatkiem jest w stanie żyć na wolności?? czy powinienem go wypuścić , czy przeżyje?? co robić waszym zdaniem.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Lotny14ABC




Dołączył: 08 Kwi 2016
Posty: 60
WysłanyWysłany: Czw Cze 01, 2017 16:41
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Dokup jej samca i będziesz miał małą hodowle
Pozdrawiam
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
andyg




Dołączył: 27 Maj 2017
Posty: 3
WysłanyWysłany: Sob Cze 03, 2017 19:36
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Nie o taką poradę mi chodziło
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Sro Cze 07, 2017 7:43
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

A ja znowu z pytaniami, bo coś się tym moim Gołąbiowym chyba pochrzaniło.

Po wyprowadzeniu się tamtych pierwszych młodziaków Anielka natychmiast złożyła dwa jajca (o tym pisałam wcześniej). Następne młode wykluły się przepisowo, teraz są już w fazie machania skrzydłami, zostają w gnieździe same i przymierzają się do zeskoczenia na parapet.
No ale do rzeczy... Anielka złożyła jajo (jedno) trzy dni temu... a młodziaki jeszcze w gnieździe siedzą... Na początku (przed samym złożeniem jaja i dzień następny) Anielka siedziała razem z młodymi w gnieździe i wysiadywała. Ale teraz w ogóle się tym jajem nie interesuje, młodziaki na nim siedzą i się wiercą. No i nie wiem co z tym fantem zrobić, czy to jajo już spisane na straty i powinnam je zabrać, czy nie?

Mam jeszcze jedno pytanie, całkiem z innej beczki - czy jest możliwe, że one (tzn. stare) poznają mnie kiedy jestem pod blokiem?? Bo kiedy siedzę na ławce, często siadają na daszku nad wejściowymi drzwiami i mi się przyglądają przekrzywiając łepetyny.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sro Cze 07, 2017 10:20
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 napisał:
A ja znowu z pytaniami, bo coś się tym moim Gołąbiowym chyba pochrzaniło.

Po wyprowadzeniu się tamtych pierwszych młodziaków Anielka natychmiast złożyła dwa jajca (o tym pisałam wcześniej). Następne młode wykluły się przepisowo, teraz są już w fazie machania skrzydłami, zostają w gnieździe same i przymierzają się do zeskoczenia na parapet.
No ale do rzeczy... Anielka złożyła jajo (jedno) trzy dni temu... a młodziaki jeszcze w gnieździe siedzą... Na początku (przed samym złożeniem jaja i dzień następny) Anielka siedziała razem z młodymi w gnieździe i wysiadywała. Ale teraz w ogóle się tym jajem nie interesuje, młodziaki na nim siedzą i się wiercą. No i nie wiem co z tym fantem zrobić, czy to jajo już spisane na straty i powinnam je zabrać, czy nie?

Mam jeszcze jedno pytanie, całkiem z innej beczki - czy jest możliwe, że one (tzn. stare) poznają mnie kiedy jestem pod blokiem?? Bo kiedy siedzę na ławce, często siadają na daszku nad wejściowymi drzwiami i mi się przyglądają przekrzywiając łepetyny.

Aj ta Anielka, Anielka.....A gdzie jest jegomość??
Ptakom się normalnie po....ło w głowach od dobrobytu:)) Normalnie muszą poświecić dużo czasu aby napełnić brzuszka a tu kuchnia pod nosem....
NIC NIE ROBIĆ. Zostawić w spokoju (można zabrać jajko i wyrzucić). Młode wylecą w siną dal i Anielka znowu zniesie jajka.
Oczywiście , ze poznają!!! To wręcz pozorom inteligentne istoty i potrafią rozpoznać "rękę" która je karmi. Ja mam takiego łobuza który siada na ramieniu i pociąga za ucho domagając się przysmaków:)))

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
dona13




Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 27
Skąd: Dziki Wschód ;]
WysłanyWysłany: Sro Cze 07, 2017 11:12
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

kslom napisał:

Aj ta Anielka, Anielka.....A gdzie jest jegomość??

Polo pojawia się oczywiście, póki młodziaki były małe wysiadywali je na zmianę. Ale teraz głównie Anielka tam się kręci, chociaż i on przylatuje na żarcie i też je karmi ;) . No ale nowego jajca ewidentnie nie wysiadują, zajmują się głównie siedzeniem na latarni, połączonym z obserwacją gniazda, a jeżeli trzeba, odganiają intruzów. Wiem, że to jajco można im zabrać, tylko nie wiem czy trzeba, tzn. czy jest szansa, że coś się z niego wykluje, czy przez ten brak wysiadywania jest to niemożliwe.

kslom napisał:
Oczywiście , ze poznają!!! To wręcz pozorom inteligentne istoty i potrafią rozpoznać "rękę" która je karmi. Ja mam takiego łobuza który siada na ramieniu i pociąga za ucho domagając się przysmaków:)))

Super :D !

Aa jeszcze o coś zapytam, bo mnie to zaczyna wkurzać - wróble! Poprzednim razem ich nie było wcale i panował spokój. A przy tych młodziakach ciągle przylatują, wyżerają z michy i robią na parapecie straszny bałagan. Szlag mnie już trafia, ale nie wiem czy jest jakiś sposób by się ich pozbyć (pewnie nie)?
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1191
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sro Cze 07, 2017 13:50
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

dona13 napisał:
kslom napisał:

Aj ta Anielka, Anielka.....A gdzie jest jegomość??

Polo pojawia się oczywiście, póki młodziaki były małe wysiadywali je na zmianę. Ale teraz głównie Anielka tam się kręci, chociaż i on przylatuje na żarcie i też je karmi ;) . No ale nowego jajca ewidentnie nie wysiadują, zajmują się głównie siedzeniem na latarni, połączonym z obserwacją gniazda, a jeżeli trzeba, odganiają intruzów. Wiem, że to jajco można im zabrać, tylko nie wiem czy trzeba, tzn. czy jest szansa, że coś się z niego wykluje, czy przez ten brak wysiadywania jest to niemożliwe.

kslom napisał:
Oczywiście , ze poznają!!! To wręcz pozorom inteligentne istoty i potrafią rozpoznać "rękę" która je karmi. Ja mam takiego łobuza który siada na ramieniu i pociąga za ucho domagając się przysmaków:)))

Super :D !

Aa jeszcze o coś zapytam, bo mnie to zaczyna wkurzać - wróble! Poprzednim razem ich nie było wcale i panował spokój. A przy tych młodziakach ciągle przylatują, wyżerają z michy i robią na parapecie straszny bałagan. Szlag mnie już trafia, ale nie wiem czy jest jakiś sposób by się ich pozbyć (pewnie nie)?

Na "krzywkę" każdy jest chętny:)) Wróble to "szlachta" takiego postępowania. Tutaj nic nie pomoże....tylko zabranie jedzenia, picia.
A może kukułka rodzinkę odwiedziła??? Jajka trzeba się pozbyć....

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    
Zobacz poprzedni temat Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Skocz do:   

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Powered by phpBB © 2001, 2006 phpBB Group
style : saphir :: valid : xhtml css