Forum PZHGP
FAQ FAQ Szukaj Szukaj Użytkownicy Użytkownicy Profil Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Zaloguj Zaloguj
Obecny czas to Pon Sie 10, 2020 4:30 Zobacz posty bez odpowiedzi
Spostrzeżenia młodego hodowcy...
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Ryszard Tosnowiec




Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 1112
Skąd: Bogatynia
WysłanyWysłany: Pon Lut 03, 2020 8:23
PostTemat postu : Spostrzeżenia młodego hodowcy...
Odpowiedz z cytatem

Hodowca87 - pisze :
Witam serdecznie

Temat ten kieruje dla początkujących hodowców ze względu na moje obserwacje i to, że także jestem młodym hodowcą chciałbym się podzielić pewnymi spostrzeżeniami odnośnie hodowli gołębi pocztowych .Popełniamy masę błędów na samym początku i potem to się strasznie ciągnie i daje negatywne efekty w hodowli frustracje i w bardzo dużej mierze kierowane jest to nasza przysłowiową głupotą ,może źle się wyraziłem lepiej brzmieć będzie brakiem wiedzy .Nie raz spotkaliście się pewnie z radami różnych hodowców mało życzliwych by pomóc młodym a może ich brakiem .Dla jednych słowa tu zawarte będą oczywistością dla drugich nie .Proszę potraktować to jako wskazówki dla pojawiających się na forum młodych ,początkujących hodowców ,którzy szukają jakichś informacji ,może czegoś nie wiedzą ,nie jako wymądrzanie się czy coś w tym stylu .Nie noszę zadartego nosa do góry ,jest we mnie więcej pokory niż mogłoby się zdawać .

Ja też borykałem się i jak każdy borykam z wieloma problemami hodowlanymi ale poprzez autopsję i obserwacje pewnych zjawisk hodowlanych u innych początkujących(nie tylko!!!bardziej doświadczeni hodowcy tez popełniają takie błędy i może rzuci to lepsze światło na pewne sprawy ,może pomoże)chciałem choć w taki sposób pomóc.Staram się eliminować błędy. Nie chcę brać udziału w sporach formowych ,wojnach które do niczego nie prowadzą .Oczywiście jak najbardziej wymiana zdań ale nie o, przepraszam za kolokwializm przysłowiowej ,,dupie Maryny’’ bo to nic do tego sportu nie wnosi i nic nie zmienia.
Byłbym wdzięczny doświadczonym ,mądrym, życzliwym hodowcą gdyby ten temat był przez nich uzupełniany .Prosiłbym bym bardzo o kulturalną formę wpisów , dopisów ,przejrzystą taką aby młody hodowca mógł znaleźć to na czym mu zależy ,czego szuka.

Zauważyłem ,że na forum jest dziwna atmosfera ,ludzie kłócą się o nic ,bardzo duża ilość wpisów nie dotyczy tak naprawdę hodowli i nie wnosi nic. Może więc pora to zmienić i zrobić coś potrzebnego i dobrego a proszę wierzyć ,że nie jednemu się to przyda .Może ,ktoś się nie zrazi już na samym początku i choć jeden nowy adept zachoruje na hodowle gołębi pocztowych i będzie mu choć trochę lżej z hodowlą.

Opisałem tu kilka spraw moimi oczyma .Jasne ,że nie da się opisać wszystkiego tak jak by się chciało. Pomijam temat lekarstw( coś niecoś wiem ale nie chce siać zamętu mogę jedynie powiedzieć ,że zdrowy człowiek nie bierze bez sensu lekarstw kiedy jest zdrowy ,tak samo z gołębiami ,po to jest weterynarz ,i leczy się chorobę ,infekcje a nie nasze złudzenie,, dam bo mam,, uodpornianie się na dany składnik leku a potem wątroby i nerek brak , niewydolność ,i same problemy .Żadnych ślepych kuracji na choroby WIDMO. Nie tędy droga.

Jest oznaka choroby? Wtedy trzeba działać ,i coś podać .Ale lepiej zaufać komuś kto się na tym zna i ma doświadczenie. Teraz nawet na oko można pomylić trichomonadoze z grzybicą .Stosujesz jedno ale nie na tą dolegliwość na którą trzeba..Tak więc polecam w takich sytuacjach badania a jeśli gołąb jest zdrowy niema sensu szukać dziury w całym i wspomagać go tajemniczymi lekarstwami aby czuć się pewniej .Bo tylko mu zaszkodzimy!!!A i pieniądze z portfela bardzo szybko wyfruną… i efekt będzie odwrotny do zamierzonego..
Odrobaczanie TAK
Chore antybiotykoterapie w ciemno NIE
Podczas wysiadywania pierwszych jaj ,,kuracja na trichomonady,, w celu uniknięcia zarażenia przez rodziców swoich młodych(dorosły gołąb potrafi żyć z trichomnadami,troche źle się wyraziłem ale wiecie Państo co mam na myśli ) młody gołąb musi nabyc tą odporność a żadne Nas niechce aby nasze młódki już w gnieździe jako pisklęta były zarażone,osłabione,wtedy może nastąpić zjawisko padania młódków,wysoka umieralność.Taki organizm musi rosnąc i się rozwijać.Dopiero po odstawieniu od rodziców do innego gołębnika młode jako ciekawskie stworzenia mają kontakt z różnymi patogenami ale muszą nabyc pewna odporność.Te które sobie z tym nie radzą,widoczne sa objawy chorobowe usuwamy.Podawanie leków już od młodego niema żadnej przyszłości.
Dobrym rozwiązaniem po odstawieniu młodych od rodziców jest już zakwaszanie wody w celu uniknięcia rozwoju trichomonadów w pojnikach,oraz podawanie probiotyków w celu wspomagania rozwoju pozytywnej flory bakteryjnej co za tym idzie zwiększenie odporności młodego organizmu.Musimy pamiętać,że tylko zdrowi rodzice wychowają zdrowe młode!!!
Każdy gołąb ,nawet gołąb zdrowy,ma w sobie trichomonady,kokicydy,lecz są to ilości tak niewielkie które nie wpływają na kondycje ptaka i są rzeczą normalną.Zdrowy organizm,,kontroluje,, ta ilość.Utrzymuje pewnego rodzaju równowage.Problem pojawia się dopiero wtedy,gdy organizm jest osłabiony,powody mogą być różne od stresu poprzez złej jakości karme,dostęp do zakażonej wody,wilgoć w gołębniku ,która jest świetnym miejscem dla rozwoju szkodliwych patogenów.Organizm,który ma do nich dostęp,może być szybko zainfekowany.I z równowagi panującej do tej pory w układzie szala przesuwa się na stronę namnażającej się bakteri.Nastepuje postęp choroby i widoczne objawy.Wtedy należy działac.Ale lepiej przeciwdziałać!!! W kolejnych akapitach postarałem się zebrać choć pare przykładów dzięki których możemy tego w jakiś sposób uniknąć.
Na rynku jest duże grono preparatów ziołowych wspomagających organizm.Ich regularne stosowanie naprawde może pomóc,gdyż odpowiednie dakowanie na pewno nie szkodzi gołębiom ale stwarza niekorzystne środowisko w organizmie dla rozwoju drobnoustrojów.Udowodnione jest naukowo,ze regularne stosowanieodpowiednich ziół podnosi odporność i zmniejsza ryzyko wystąpienia objawów
Jest to metoda zapobiegawcza,stosowana regularnie skuteczna,.LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ

SZCZEPIENIA!!!!OBOWIĄZKOWO!!!PODSTAWA,pamiętając,że szczepi się zdrowe gołębie w innym wypadku,szczepienie nic nie daje!!!Gołąb musi być zdrowy aby uodpornił się i wytworzył przeciwciała przeciw wszczepionym,osłabionym wirusom zawartym w szczepionce.Zdrowy gołąb nie będzie miał problemu z uodpornieniem się,chory będzie musiał zwalczac infekcje oraz wirusy zawarte w szczepionce.Więc jego organizm może nie uodpornic się i w przyszłośći gołab zachoruje nam na chorobe przeciwko której szczepiliśmy.Bardzo często ludzie obwiniają szczepionke jako ,że jest ona zla(takie przypadki też się niestety zdarzają) lecz nie są w pełni świadomi błędow jakie mogli popełnić przed szczepieniem.
Szczepić powinniśmy podczas dodatniej temperatury powietrza,szczepionką z pewnego żródła.Dwa główne szczepienia,które potem zaoszczędzą nam nieprzyjemnośći to szczepienie przeciwko paramyksowirozie i ospie.Najlepiej wykonać je w odstępie dwóch tygodni.Po szczepieniu gdy nasze gołębie są osłabione,gdyż ich organizm ,musi walczyć,podajemy witaminy i elektrolit.Tak postępując zaobserwowałem,że wszystko jest w porzadku.W swojej hodowli nie zanotowałem żadnych padnięc i wszystko obyło się bez kłopotów.U gołebi nie wystąpiła paramyksowiroza ani ospa więc sposób postępowania był dobry.Żaden gołąb po szczepieniu nie został usunięty.Po dwóch dniach gołębie już były wesołe i wszystko wróciło do normy.Odnośnie szczepienia przeciwko salmonelli,jeśli ktoś dokładnie poczyta i przeanalizuje może sobie uświadomić jaka różnorodność szczepów ją wywołuje.Coza tym idzie szczepionka,która posiada w swoim składze jeden szczep czy tak naprawde będzie działac?Ja jeden szczep tak ale na reszte nie,bo nie wiemy jaki szczep może ją wywołać.Według mnie nie…Ale pozostawiam to do Panstwa decyzji.Według mnie odpowiednia higiena w gołębniku może spowodować,że to szczepienie będzie wogole niepotrzebne
Odnośnie samych szczepionek według mnie jeśli szczepionka jest jednoczesnie na 3 choroby,znaczy,że nie jest na żadną i mogą wystapić niespodziewane problemy.

1.GOŁĘBNIK
Młodzi koledzy hodowcy zacznę od podstawy.Gołębnik…pierwsza i najwązniejsza sprawa.Musimy przemyśleć co tak naprawdę chcemy posiadać,czy coś zagospodarować,naco nas stac.Tutaj niema co porywac się z motyką na słońce.Koledzy!!!uwierzcie,że lepiej dwa razy przemyśleć niż potem cierpieć.Znam takich,którzy budzą się z rana z pomysłem,chwytaja za młotek,pare desek.I tłuka,tłuką tłuką.Lecz potem efekt tragikomiczny.Nie przemyślane nic ale mają gołębnik.I co z tego kiedy on tak naprawde nie spełnia funkcji gołębnika.To tylko zwykłe pomieszczenie nie nadające się do hodowania i lotowania.

Moją radą jest najpierw zrobić projekt gołębnika,w Internecie jest bardzo dużo informacji na ten temat,lub podpatrzec u kogoś kto dobrze lotuje aby wiedzieć jaki jest pewnien schemat.Następnie pomyśleć naco,na jaki metraż będzie mnie stać,ile gołębi mam zamiar hodować,czy podołam finansowo je utrzymać.Musicie pamiętać,że nie można odejmować rodzinie pieniędzy kosztem gołebi nie tędy droga.Lepiej mieć mniej a lepiej o to zadbac niż więcej,co za tym idzie wzrosna i koszty.Następnie odłożyć przez jakiś okres czasu jakieś pieniądze na potrzebne materiały.I dopiero brać się za budowe(nie na łapu capu) bądź jeśli kogos nato stać bo sa i tacy ludzie na kupno gołębnika.
Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłbym uwage to polożenie gołębnika.Musimy przemyśleć gdzie będzie dla niego odpowiednie miejsce,może nie dla niego,lepsze będzie w którym miejscu gołebiom będzie lepiej.Najlepiej,żeby to nie był teren wilgotny,w miare dobrze nasłoneczniony.Znam przypadek gołębnika między dwiema szopami,nad kurnikiem…odpada.Gołębnik musi być suchy,wilgoć jest chyba najgorszym wrogiem dla gołębi,chyba gorszym od łapaczy.Tam gdzie wilgoć,tam choroba chciałoby się rzec.Potem człowiek się zastanawia dlaczego moje ptaki chorują?Lepiej zapobiegać niż leczyć.Lepiej raz przemyślec zrobić porządnie(chociaż nigdy się nie uniknie drobnych poprawek).Bo potem może dośc do etapu wstecznych przemyśleń,ze jednak gołębnik jest zły wilgotny,ciemny z dachu kapie itp.I co wtedy?Pieniadze wyrzucone w błoto.Robic kolejny?Przerabiac?Cudowac?NIE

Lepiej uniknąc tego etapu i już na samym początku oszczędzic sobie zmartwień.Gołębnik trzeba zaplanować,lepiej postawić go w dalszym okresie czasu,odłożyć trochę pieniędzy.Nie pożałuje tego nikt.Potem można zaoszczędzic tak wielu zmartwien,problemow i kłopotów.
Nie będę wnikał jaki gołębnik jest lepszy czy na budynku gospodarczym,czy gołębnik wolnostojący czy ogrodowy.Według mnie najlepszy jest z deski:)Każdy ma różne możliwości zagospodarowania terenu,różne możliwości finansowe..Ilość przedziałów i ich rozmiar dobieramy pod względem ilośći gołebi jakie będziemy hodowac oraz podziału na lotowe,młode,rozpłód.Wazne aby gołębnik,był suchy,miał dużo powietrza,jak najmniej wilgoci i był gołębnikiem jasnym,by nie był,,przeludniony,, , dobrze zabezpieczony przed drapieżnikami i gryzoniami.W gołębniku niema być szpar!!!Chodzi o szpary wieksze niż dwa centymetry,chyba nikt nie chce aby efekt jego pracy został zniweczony a jego pupile stali się pożywieniem dla łasic,kun,tchórzy,szczurów.Myszy jako gryzonie są nosicielami róznych chorób, ich odchody stanowią źródło zakażenia i pobierane z pokarmem mogę wyrządzic wiele szkód naszym ptakom więc i one nie są mile widziane w naszym gołębniku.

Gołębników nie malujemy wewnątrz żadnymi farbami olejnymi,lakierami ponieważ sa toksyczne ,nie wapnujemy wapnem budowlanym,gdyż pyli i sieje spustoszenie w drogach oddechowych i płucach gołębi.Ja polecam aby gołębnik był naturalnie drewniany,z zawnatrz zapuszczony drewnochronem wewnątrz może być pomalowany pokostem lnianym lecz niekoniecznie.Bezbarwny srodek impregnujący drewno na bazie kwasu borowego jest również dobrym rozwiązaniem
Gołebniki powinny posiadac woliery aby gołebie mogły spędzac czas na wolnym powietrzu i rozprostowac skrzydla.Szczegolnie dotyczy to gołebi młodych,rozpłodowych.W takim miejscu smiało możemy podawac ptakom kąpiele,eliminujemy zbędna wilgoc w gołębniku,gołębie w promieniach słonca suszą się i widać po nich,że sa,,zadowolone,,
Według mnie najlepsze polożenie gołębnika to takie w którym klapy skierowane są na południowy wschód,wschód.Najgorszym układem sa klapy skierowane na zachód,bo głownie z tej strony wieje wiatr i zaciągają opady.

Odnośnie wyposażenia ten temat jest też bardzo obszerny.Są ludzie i ludzie.Jedni maja talent stolarski drudzy nie.Jedni kupią gotowe cele,półki,siedzonka,karmniki,drudzy sami je będą chcieli zrobić.Jeśli należycie do tych drugich pod żadnym względem lepiej nie używac płyt z lakierowanych mebli domowych,płyt pilśniowych,bejcowanych desek bo to itp.Najlepszym materiałem jest sucha deska,najlepiej sezonowana.Można też stosować płyty OSB na ścianki działowei sciany,sklejki na siedzonka,cele zaś najlepiej wykonywać z suchego drewna.Wiekszość z hodowców nabywa wyposażenie gołębników ponieważ czas,koszt(jednak wykonanie takiego wyposażenia wiekszości przypadków przewyższa cene gotowego artykułu),brak zdolności stolarskich decyduje o takim a nie innym wyborze.

2.WENTYLACJA
Chyba każdy z Nas kocha ,,łyk świeżego powietrza,,
A z gołębiami jest tak samo.Kiedy Nasi pupile spędzaja większość dnia w gołębniku musimy mieć na uwadze aby i one miały odpowiednią rotacje powietrza.Czyli dopływ świeżego powietrza i odpływ zużytego.Taka rolę ma pełnic wentylacja.
Od razu zaznaczam,że musi być to łagodny przepływ powietrza od dołu do góry.Ciepłe powietrze z natury rzeczy jest lżejsze niż zimne co zatym idzie unosi się do góry.Ale musi mieć gdzieś ujście by opuścic gołębnik.
Wentylacja w różnych rodzajach gołębników ma różne koncepcje i nieraz trzeba się sporo namęczyć aby dopasowac ją do swojego gołębnika.Ale jest to podstawa bo jeśli nie zadbamy o zdrowie dróg oddechowych naszych pupili nie możemy od nich niczego wymagać.
Nieraz spotkałem się z gołębnikami gdzie z jednej strony był wlot powietrza a w przeciwnej ścianie wylot.To nie wentylacja!!!To przeciąg!!!To jedna z głównych przyczyn chorób dróg oddechowych gołebi.Kiedy wiatr śmiga przez gołębnik to problem gotowy.Więc taki problem należy wyeliminować.

Bardzo prosto opisując (choć takowy nie jest ani dokładny ani nie oddaje sposobu wentylacji w różnych rodzajach gołębników) ale może zobrazuje schemat i zasade prostej wentylacji.
W przedniej ścianie np. na wysokości 20-30cm bądź wyżej mamy otwór wlotowy świeżego powietrza(ilość otworów wlotowych dopasowana do liczby przedziałów i adekwatna do niej).I w zależności od rodzaju dachu( dwuspadowy,płaski,jednospadowy)w najwyższym punkcie wylot powietrza w postaci np.kominków wentylacyjnych które łatwo zrobić z dostępnych materiałów.

Większość gołębników z jakimi się spotykamy to gołębniki o dachu dwuspadowym.Oprócz regulowanych wlotów powietrza,mamy też uchylane,regulowane okna,które oprócz dostępu światła dostarczaja w potrzebnych sytuacjach wiecej powietrza np. w porze letniej.W takich gołębnikach posiadamy częściowo odkryty sufit zabezpieczony siatką oraz regulowanymi zasuwami dzięki którym w zalezności od pogody,siły wiatru,pory roku możemy regulować przepływ powietrza.Pomiedzy sufitem a szczytem dachu znajduje się przestań w ktorej zbiera się zużyte ciepłe powietrze.Ale niema ono dokąd ujść.Dlatego dobrym rozwiązaniem będzie zamontowanie kominów w dachu aby powietrze mogło powoli opuścic gołębnik.Bardzo cieżko opisać to dokładnie gdyz sa różne rodzaje gołębników róznie umiejscowione a to też ma wpływ na ,,złapanie’’odpowiedniej wentylacji.
Ale główna zasadą jest ruch ciepłego powietrza ku górze.Wlot z dołu,wylot z góry.Oczywiście odpowiednio regulowane!!!I tą zasadą należy się kierowac budując gołębnik.
Przeciąg to największy wróg dla dróg oddechowych gołebi.Powtórze raz jeszcze,wlot z przodu wylot powietrza po przeciwnej stonie to nie wentylacja tylko PRZECIĄG!!!!
Bez odpowiedniej wentylacji będzie tylko coraz gorzej.Kiedy zauważycie,że Wasze gołebie mają apetyt ,jedzą dobrej jakości karme,dyszą,charczą,lataja ociężale,niechęcę trenowac,mają mokre noski,oczy,po kilku minutach siadają na dach a są na odpowiedniej wadze to coś z drogami oddechowymi jest nie tak i radziłbym zwrócić uwage na wentylacje w gołębniku.Zdrowy gołąb lubi latać!Nie można wymagać od chorego gołebia dobrego treningu a potem jakichkolwiek na początek hodowli choć średnich zadowalających wyników.
Ten temat jest bardzo ważny lecz i dość rozwlekły.Chciałem choć po krótce opisać ogólną zasade.

3.GOŁĘBIE
Błędem było zaczynać od tej pozycji,gdyż jeśli niema odpowiednich warunków,nawet najlepsze gołębie nie podołają zadaniu jakie przed nimi stawiamy.Początkujący hodowca ma niewiele dróg tak naprawde na zdobycie dobrego materiału do dalszej hodowli.Głowną kwestią są tu środki finansowe,magiczne nieprawdziwe rodowody i chciwy hodowcy,kórzy chcą takiego,,młodziaka,, wykorzystac i omamic.Człowiek staje pod ścianą i bije głową w mur co robić.Absolutnym błedem jest budowanie hodowli na przybłędach,zbieraninie od każdego po dwa,czy kupowanie gołębi od kolegi który lotuje bo lubi co roku zaczyna praktycznie od nowa i nigdy nie wszedł chociaż do 20 odziału.
Tam gdzie niema selekcji i regularnych wyników niema co szukać.Pojawia się opinie,,ale ja mam swietne gołębie,, tylko,ze wynikow brak, z roku na rok gołębie wracaja częśc się gubi i po klika kilkanaście konkursów na cały sezon.Taka osoba nie patrzy rzetelnie na swoją hodowle a próbuje się dorobic na kimś.Na dłuższą mete do niczego to nie prowadzi…Radze poszukac na początek wśród ościennych oddziałów dobrych,szczerych hodowców,którzy plasują się corocznie w pierwszej 15 oddziału,regularnie.Ci hodowcy mają już wyselekcjonowane gołębie.I na początek jst to najlepsza baza.Jeśli kogoś stac może zamówic cały rzut młodych po wcześniejszym dogadaniu się.Wtedy jedyna opcją przy pomocy osoby od której się kupiło jest przyjaciel kosz…Opcja druga to kupno młodych na jesieni po najlepszych wdowcach i według wskazówek hodowcy parowanie na wiosne.Mamy młode..dbamy..trenujemy…kosz…Tak budowała stada większośc hodowców.Ale niechcą się do tego przyznać choć jest to rzecza naturalną.Od czegoś trzeba zacząć.Przypuszczając,że z wychowanych 80 młodych gołębi zostaje nam 40-50 sztuk po lotach.W pierwszym roku po lotach młodych z ręką na sercu nie możemy nic o ich wartości powiedziec.Więc zostawiamy wszystko.Jako gołebie roczne obstawiamy ptaki na loty do 400km.I tu następuje przesiew…Musimy od czegoś zacząć ale niema sensu porywac się z motyką na slońce.Wszystko z głową,jeśli pokaże nam się jakiś gołąb lepiej go oszczędzić z nadzieją na przyszłość.Musimy obserwować pogodę.Na samym początku bardzo łatwo wytracić gołębie…przez swoją głupotę!!!Lepiej przyszanować!!!Przecież budujemy stado,jeden wynik nie zapewni nam sukcesu na przestrzeni lat.
Ten sport uczy pokory i pewnego rodzaju szacunku dla naszych pupili.Kiedy zgubimy coś wartościowego dopiero wtedy doceniamy tak naprawde jego wartość..Według mnie nasza droga powinna prowadzić do ,,dochowania się swoich gołębi’’ na swoim macierzystym gołębniku a dopiero wtedy wprowadzania do stada,,wyższej ligi’’.Tak koledzy początkujący,hodowcy lotujący na dobrym poziomie co roku wprowadzją jakieś nowinki w celu polepszenia wyników,nie są to ilości duże ale mające na celu polepszenie wartości hodowlanej.I jeśli się nie sprawdzą,nie wpłyną pozytywnie na jakość hodowli są usuwane.Hodowla która stoi w miejscu cofa się.A przecież nie chcemy cały czas lecieć na ogonie i być dostarczycielem konkursów.Na początku proszę się tym nie zrażać bo nie od razu Rzym zbudowano…Ale ważne jest by mieć aspiracje i z roku na roku być lepszym i zaczynac grać gołębiami.I dochodzić do wniosku,że LEPIEJ MIEĆ MNIEJ I LEPIEJ O NIE ZADBAĆ.LEPIEJ MIEC MNIEJ ALE LEPSZYCH NIŻ WIECEJ ALE BARACHŁA….
Wegług mnie od początku hodowli,po lotach młodych i rocznych,od zera do dwulatków,wtedy możemy myśleć o selekcji.Loty już zrobiły swoje,przchodzi kolej na Nas,mamy kolejne młode,i dla rocznych i miejsce w celach już nie jest darmowe.Niestety przychodzi przysłowiowa,,Wisienka,,.Dla tych początkujących to ciężki moment,pojawiają się myśli,,a może jednak?,, NIE….
Nie dostawiamy cel,nie robimy sztucznego tłoku.Chcemy dochować się swojego materiału ale nie złudzeń.Na początku pewnie nie raz popełnimy przypadkowy błąd ale czy stać Nas na utrzymanie Bóg wie jakiej ilości gołębi???Owszem zależy Nam na lotnikach potem robotnikach ale czy na darmozjadach?
Po krótce to tyle na początek odemnie…

4.KARMNIK,POJNIK,GRYTOWNIK…

KARMNIK
Bez dwóch zdań tutaj nie polece karmnika drewnianego.Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest karmnik plastikowy.A dlaczego?Bo karmnik plastikowy bardzo łatwo umyc i utrzymac w nim higiene.Duzo suplementów dla gołebi stosuje się na karme np.oleje energetyczne,olejek czosnkowy,czy nawet jogurt,drożdze piwne.Błędami początkujących i nie tylko jest to,że tak zaprawiona karme powinno się odstawic do przeschnięcia niestety,pewnie jest to kierowane brakiem czasu lub nie zdaniem sobie sprawy z tego co się może stac,hodowcy taka karme podają od razu gołębiom.Drewniany karmnik oblepia się tym,zostają tam różne pozostałości i sytuacja się powtarza.Przy podwyższonej wilgotności powietrza w karmniku będą rozmnażac się bakterie,grzyby i to może być powodem zakażenia patogenami dla gołebi.Ktoś może powiedziec,,A wytre ścierką, czy opale…Ale z braku czasu zapomni i jest potencjalne źródło zakażenia.Opalanie karmników drewnianych,podczas gdy w hodowli stosuje się różnego rodzaju oleje np.energetyczne nie jest rzeczą dobra gdyż podczas opalania tworza się węglowodory nienasycone,które są szkodliwe.
Dlatego według mnie lepszym rozwiązaniem jest karmnik plastikowy.Łatwo go umyć ,pozostawić do przeschnięcia,zdezynfekować co na pewno zmniejsza pewne ryzyko zarażenia się patogenami przy podwyższonej wilgotności powietrza.

POJNIK

Metalowe,plastikowe,ceramiczne…które lepsze?Ceramiczne drogie… ale dobre:)Warto mieć chociaż jedno jak ktoś stosuje preparaty na bazie jodu bo metalowe wogole się do tego nie nadają plastikowe tylko trochę
Myślę,że wystarczające są plastikowe ale takie bez tuby wkręcanej w podstawke.Plastikowe pojniki belgijskie łatwo się myje nie mają zakamarków w których coś się może namnażac a my nie jesteśmy w stanie dostać tam gąbka czy myjką.W tych wkęcanych w podstawe jest dużo miejsc które bardzo cieżko dokładnie umyć

Oczywiście pojniki myjemy codziennie.Są dwie szkoły.Pierwsza to taka gdzie hodowcy wstawiają pojnik na cały dzien,druga to taka,ze jedynie po karmieniach gołąb ma dostep do pojnika.I ta metoda i ta ma swoje zalety.Dzieki metodzie drugiej gołebie piją do oporu,dwa razy dziennie mają świeża wodę,bądź wodę z pewnymi specyfikami kiedy to potrzeba i wypijaja określoną dawke preparatu,woda i np. witamina nie ulega fermentacji nie traci swoich właściwości i to co jest podane i powinno być podane szybko zostaje przez gołebie wypite, drobnoustroje nie mają jak się namnażac w pojniku przez niedługi czas jaki pojnik znajduje się w gołębniku po karmieniu.Gołębie ucza pić się do oporu co na pewno pomoże im w sezonie lotowym
Moim zdaniem podczas upałów,w porze letniej gołebie powinny mieć dostęp do świeżej
wody cały dzień,wymienianej choć dwa razy dziennie,bądź zakwaszonej co na pewno zmniejszy w takim przypadku namnażanie się drobnoustrojów w wodzie

Należy mieć co najmniej dwa komplety pojników,myć je codziennie,nie pozostawiać w nich żadnych płynów na noc by gołebie nie piły zanieczyszczonej wody.Jeden komplet używamy,nastepnie myjemy pozostawiamy do wysuszenia,na dzień drugi wstawiamy drugi komplet pojników i tak na zmiane.

Gołebiom podajemy odstaną wodę,najlepiej letnią.Jeśli jesteśmy zmuszeni podać jakieś leki wtedy musowo woda powinna być odstana najlepiej przegotowana,gdyż wodzie kranowej znajdują się różne substancje,które mogą neutralizować działanie leku,wiązać substancje aktywne i zmniejszac ich działanie a woda przegotowana jest pozbawiona w większości pierwiastków odpowiedzialnych za neutralizowanie,bądź zmniejszanie działania podanego preparatu.

Woda odstana to woda pozbawiona chloru(chlor ulatnia sie do powietrza) powszechnie używanego jako srodka do uzdatniania wody.Pewnie żaden z Nas nie chciałby się napić po wysiłku jakim jest lot chlorowanej wody.

Aby zmniejszyc ryzyko rozwoju drobnoustrojów w pojnikach można stosowac zakwaszacze do wody co na pewno zmniejsza ryzyko zakażenia trichomonadami,oczywiście jeśli nasze gołębie nie mają kontaktu z wodą w rynnach,kałużach itp. tzw,,brudną wodą’’

.GRYTOWNIK

Na rynku dostępne jest bardzo dużo produktów mineralnych tj.grytow,mm-ek,kołaczy itp.
Gołąb z racji tego ile czasu spędza w macierzystym gołębniku,nie mowimy tu o wolnym oblocie cały dzien,niema skąd dostarczyc swojemu organizmowi potrzebnych mu minerałów,pierwiastków,mikro,makroelementów itp.co do prawidłowego funkcjonowania organizmu jest niezbędne.
Należy wybierac takie preparaty,które zawierają jak najmniejszą ilość soli.Gdyż powoduje ona odwodnienia organizmu,oraz rozwodnienia kału,szkodzi nerkom.
Najlepiej podawac kilka rodzajów,najlepiej zmieszanych.I co najważniejsze gryty,minerały codziennie powinny być swieże,zmieniane.Lepiej podać jedną,dwie łyżki świeżego co dzień niż zasypać cały grytownik gdyż chłonie on wilgoć z powietrza i staje się świetnym środowiskiem do rozwoju kokicydiów,grzybów,i drobnoustrojów.Gryty muszą być świeże!!!Świeży gryt gołebie zawsze chętnie pobierają,zastany przez tydzień nie .

Jeśli nasze gołebie zachorują i jesteśmy zmuszeni podać po kontakcie z weterynarzem antybiotyk,czy odrobaczamy nasze gołębie dzień przed zabiegiem musimy wyciągnąc pojemniki z grytem gdyż tak jak napisałem w punkcie b minerały będą działać niekorzystnie na działanie leku i zmniejszą jego działanie

Według mnie w gołębniku lotowym,kiedy nasze gołębie ida na niedzielny lot,grytowniki wyciągamy w czwartek wkładamy w niedziele bądź w poniedziałek.

5.WITAMINY,AMINOKWASY…

Podobnie jak z grytami,skoro nasze gołebie mają osiągać dobre wyniki,ich organizm musi poprawnie funkcjonować i musimy im dostarczyc odpowiedniej dawki witamin i aminokwasów.
W czasach gdy i karma i suplementy wzbogacane sa w witaminy ciężko jest jednoznacznie powiedzieć jakie ilości trzeba im dostarczyć w postaci samych preparatów witaminowych i aminokwasowych.
Według mnie należy przestrzegać dawek zalecanych przez producenta,żadnej samowolki.Musimy pamiętać,że nadmiar tak i niedobór jest zły dla organizmu

Musimy pamiętać,ze jeśli na preparacie witaminowym jest napisane np. 1ml na litr wody,znaczy,że 1ml witaminy przypada na 20 gołębi bo właśnie przyjęte jest,ze tyle sztuk wypija jeden litr wody
Ważne jest również to,że w okresie zimowym gołębie nie pobierają takiej dawki wody i po prostu trzeba to poprzez obserwacje dostosować pamietając że nadal 1ml witaminy przypada 20 gołębiom
Więc jeśli 20 sztuk wypija 700ml wody dziennie dawka witaminy na 700ml wypijanej dziennie wody się nie zmienia!Co za tym idzie podajemy 1ml na 700ml wody aby gołebie dostały odpowiednią dawke.

Tutaj pojawia się bardzo ważna kwestia.Witamina nie powinna stać przez cały dzień w pojniku a już w okresie letnim jest to niedopuszczalne gdyż przysłowiowo ,,kiśnie,wietrzeje’’ i traci swoje właściwości.Okazuje się,że wieczorem niema witaminy w witaminie i tworzą się związki szkodliwe.

Bardzo dobrym rozwiązaniem są aminokwasy i witaminy w postaci sproszkowanej które podajemy na karme,jesteśmy pewni,że gołebie dostały odpowiednią dawke świeżych witamin,które z karmnika znikają w kilka chwil.
Drugą opcją jest podanie witamin do picia ale przy skróconej ilości wody(trzeba wiedziec ile gołebie przeciętnie wypijaja wody na jedno pojenie i podac zalecana dawke na określona ilość gołebi) na raz,tylko w takim wypadku gołebie mogą ,,marudzic’’ gdyż zapach witamin może je ,,odrzucac od pojnika’’

Nie będę reklamował żadnych produktów,należy to dostosowac do własnych możliwości,potrzeb,trzeba też eksperymentować.Rozrzut cen jest bardzo duży,nie zawsze idzie to z jakością.Sa witaminy w miare tanie i dobre są i drogie a nie pachną witaminą.Wybor należy do każdego z Nas.

6.HIGIENA GOŁĘBNIKA

Słomiany zapał to jedna z najgorszych rzeczy w hodowli.Trzeba mieć świadomość,że nasze pupile spędzają tam większość swojego życia,jedzą,piją,wychowują młódki,wydalają odpady.
Żaden z Nas niechcialby mieszkać i życ miedzy śmieciami,odchodami itp.Jeśli chcemy zachowac odpowiednią higiene w gołębniku musimy też i regularnie dbać o jego czystość.Ktoś powie,,brak czasu,, racja w tych czasach większość czasu spedzamy w pracy,w dużej mierze za niewielkie pieniądze.Nie będę tego komentował.
Jeśli nie mamy czasu sprzątac dwa razy dziennie gołębnika,dobrym rozwiązaniem są ruszta podłogowe czy do cel co na pewno ograniczy możliwość kontaktu gołebi z kałem.Wtedy będzie dośc bezpiecznie.Zawsze to lepsze niż brodzenie w odchodach.

Buty…ktoś się zaśmieje,powie mi głupi jesteś…Może i tak ale lepiej mieć pod gołębnikiem czy w korytarzu jakieś chinskie buty,klapki.Chodzimy w nich tylko po gołębniku,nie wnosimy do gołębnika żadnych cząstek ziemi,wilgotnego błota,odchodów w które wdepnęliśmy co za tym idzie jeśli nasze gołębie nie mają kontaktu z rynnami,grzebaniem w ziemi możemy ograniczyc wystąpienie różnego rodzaju glist,robaków,kokicydów itp.Nigdy nie wiesz,czy będąc u znajomego,odwiedzając jego hodowle,nie przyniesiesz jakiejś,,niespodzianki’’

Butla gazowa z palnikiem…jeśli ktoś takową posiada naprawde super sprawa.Pojawiają się różne opinie…jedni opalają raz na dwa tygodnie,drudzy raz na miesiąc,trzeci raz na pół roku albo na rok.Sa i tacy którzy nie opalają wcale.
Po odrobaczeniach wzkazane jest wypalac i dezynfekować gołębnik,po poważnych chorobach całego stada również.
Nie wolno jednak przesadzac.Gołąb od młodego powinien wykształcić u siebie odporność i sam radzic sobie z drobnymi infekcjami.
HIGIENA NIE OZNACZA CALKOWITEJ STERYLNOSCI!!!
Sprzatając regularnie,używając szpachelki zbieramy kał ,pył eliminujemy możliwość zakażeń.Nie znaczy to,że pozbywamy się wszystkich patogenów gdyż sa mikroskopijnych rozmiarów ale z tym gołebie muszą już sobie same radzić.Gołąb bez odporności to żadna przyszłość.
Według mnie w sezonie lotowym powinno się regularnie sprzątać by nasze ptaki były w dobrym zdrowiu.
Osobiście wypalam raz na dwa miesiące zaś młodym gołebiom nie wypalam wcale do momentu na miesiąc przed pierwszym lotem by nabyły swoistą odporność.Te które nie podolają,słabszego zdrowia usuwam
Raz bądź dwa na rok calkowita dezynfekcja gołębnika plus wypalanie pozwala naprawde na pozbycie się wielu nieprzyjemnych czynników.

7.REGULARNOŚĆ

Ohohoho…jak wielu z Nas jej brakuje a zwłaszcza tym na samym początku.Tutaj niema miejsca na,,dzisiaj dam,jutro mi się niechce,jutro umyje pojnik,mam czas ale niechce mi się posprzątać itp.
Gołebie lotowe,powinno się karmić o odpowiednich regularnych porach,obloty również powinny być regularne.Oczywiście są pewne odstępstwa od reguły,wszystko jest zależne od warunków pogodowych,systemu naszej pracy.Ale ważna jest regularność.Idealizuje?Nie!Bo są ludzie którzy pracują ale jednak potrafią wstać wcześniej i zrobic oblot,przyszykowac karme,oporządzić,pojść do pracy a i po pracy zrobic swoje.Lepiej mieć mniej a lepiej oto zadbac!!!!
Gołebie to wybitnie mądre stworzenia i jak są nauczone regularnego karmienia to można zaobserwować,że o określonej porze już czekają na swojego właściciela.Wtedy się potrafią odwdzięczyć.Nie jest niczym nowym stwierdzenie,że im więcej się poświęci czasu tym lepszych wyników można się spodziewać.Im więcej pasji i serca i miłośći się w coś wkłada tym bardziej widoczne sa efekty.Nie można spodziewać się cudów,wyników jeśli nie poświęca się temu należytej uwagi.To nie sport i hobby które podaje na tacy wszystko o czym marzy hodowca.Wiele jest zależnych od Nas naszej pracy i zaangażowania,obserwacji,pracy nad dobrymi gołebiami.
Ktoś mi powie ,że łatwo mi tylko pisać..Nie nie jest łatwo,gdyż sam tez jestem człowiekim,musze pracować,utrzymać dom,rodzine i jej poświęcac czas.

Ten sport to choroba i pasja,miłość w jednym do skrzydlatych przyjaciół.Wszyscy,żyjemy,pracujemy,mamy rodziny i łączy Nas miłość do gołebi.Hodujemy,lotujemy,musimy dzielic na wszystko czas.
Wyniki są zależne od wielu czynników ale prawdą jest,że im ktoś więcej poświęci czasu,im dłużej hoduje i selekcjonuje,pielęgnuje,wie jak przygotowac,robi notatki,eliminuje błędy, tym może liczyc na lepsze wyniki.Pieniądze są tez bezsporną kwestią ludzi chorujących na gołebie pocztowe.
Wszystko kosztuje…jak w markecie także i tutaj.Prosta zasada jest taka,ze trzeba po prostu kupić to co jest potrzebne a nie to co piszą w kolorowych gazetach.A skąd wiedziec co jest potrzebne?Tu jest potrzebny zdrowy rozsądek,zdobywanie doświadczenia z wiekiem,i kontakt z życzliwymi hodowcami.
Trzeba pytać życzliwych osób z wieloletnim stażem hodowlanym i eksperymentowac.Dopracowywac pod względem swojego stada.

8.KARMA

Pierwsza zasada-kupując karme,otórz ją przy sprzedającym,sprawdz jak pachnie i czy niema widocznych śladów grzyba,zawilgocenia,czy nie jest sztucznie nabłyszczana.Taka karma nie nadaje się do karmienia.To tylko gotowy kłopot…
Karme najlepiej przechowywać w suchym miejscu wolnym od gryzoni.
Jak słyszymy większość ludzi miesza karmy w celu uzyskania jak najlepszej rożnorodności składnikow.Wszystko zalezy od zasobności portfela.
I tutaj nie można się oszukiwać,jedynie dobej jakości karma i odpowiedni sposób karmienia sa podstawą sukcesu.Karma jest droga…więc?LEPIEJ HODOWAC MNIEJ GOŁĘBI ALE BARDZIEJ O NIE ZADBAC!!

Odpowiedni system karmienia jest podstawa sukcesu.I to udowadniają Ci którzy z biegiem lat zjedli na tym zęby i tam trzeba szukać wartościowych porad i dostosowywac do swoich gołebi,obserwując stado,pogode.I eksperymentowac.Nie można się poddawac po niepowodzeniach ale starac się poprawić błędy.Ten sport uczy pokory i analizowania wielu czynników.
Gdyby każdy lot był taki sam i był jeden schemat na karmienie pewnie wszystko było by prostsze i zależało tylko od gołebi i zasobności portfela.Lecz tak nie jest.Wiele czynników jak przygotowanie gołebi,motywacja do powrotu,odpowiednie karmienie,wiatr,położenie gołębnika,jakośc gołębi..to wszystko wpływa na wynik jak i inne czynniki których nie sposób w kilka zdań opisać.
Proszę nie słuchać i unikac ludzi,którzy mówią,że sam jęczmień i pszenica wystarczy.Już to widzę jak po kromce suchego chleba Ida na 12 godzin do pracy?Proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie.Lot i treningi to wysiłek i każdy organizm potrzebuje odpowiednio zbilansowanej karmy
Sa różne szkoły karmienia i niema jednego uniwersalnego planu.Polecam pozyskiwać podstawy od ludzi życzliwych z doświadczeniem którzy wskażą jakąs droge w tym temacie,nikt nieda gotowego sposobu trzeba więc wcielać w życie sprawdzac i modyfikowac pod kątem swojej hodowli.
Robić notatki jak przygotowalo się gołębie na dany lot,jak karmiło,jakie były warunki pogodowe aby przy udanym locie można było powtórzyć to w podobnych warunkach lub zmienic coś jak lot wypadł zle.To według mnie jedyna droga.I jak to doświadczeni hodowcy mówią trwa całe życie hodowlane bo człowiek przez całe życie się uczy i dąży do perfekcji czyli do regularnych dobrych wyników na skale okręgu i wyżej.Karmienie to podstawa i nie jest tak łatwo to opanowac a niemożliwe zamknąć w jeden schemat!!!I proszę nie wierzyć ludziom oferującym super plan lotowania,jeden schemat,super sposób.Czegoś takiego niema!!!Proszę odnieść to do samego siebie…

Czy biegając na krótkim dystansie muszę zjeść coś tłustego?Gdzie trakcie biegu spalane są cukry?
Czy biegając na dalekim dystansie sam cukier mi pomoże?Gdzie w trakcie biegu spalane są najpierw cukry proste następnie tłuszcze a na sam koniec mięśnie?Przedstawiłem to ogólnikowo i ma to służyc za przykład,gdyż nie będę wgłębiał się w rekacje na poziomie komórkowym bo to może mówić początkującym niewiele.Prosze nie być głupim i nie dać się naciągnąć na super oferte w zasięgu ręki bo takiej niema.Należy bazowac na sprawdzonej wiedzy i modyfikować to pod kontem swojego stada,eksperymentować gdyż jest to jedyna i najlepsza droga,którą potwierdzą najlepsi.

9.ZAWIŚĆ

Uczmy się pokory..i powoli starac się być lepszym.Wszechobecne jest rozdzwonienie telefonu podczas lotu…Jeśli człowiek zrozumie co w tym sporcie jest tak naprawde ważne nie będzie miał problemu z pogratulowaniem innemu hodowcy lepszego wyniku.Powinniśmy żyć w dobrych stosunkach.Są ludzie i ludzie ale starajmy się być tymi kolegami.Zazdrośc i zawiść świadczy o niedojrzałości.A może lepsze było by coś zmienic,żeby utrzeć przysłowiowego nosa koledze?A nie zazdrościc?Zazdrość nie poprawi naszego wyniku.I te ciągłe narzekania…Aż boli głowa
Ci z tyłu którzy chcą się pnąć i rozwijać,z roku na rok lotują lepiej a Ci co narzekają dalej są na szarym koncu.Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego…Lepiej biadolić niż wziąć się za prace hodowlaną…tak jest dla nich lepiej.

Należymy do jednego związku i dzieki Nam ten związek istnieje.Jeśli komuś przez usta nie przechodzi słowo dla kogoś lepszego,,gratuluje,, znaczy,że sam na takie słowo nie załuguje.Uśmiech na twarzy nic nie kosztuje a powinniśmy się także cieszyc sukcesami innych.Ważne aby nasi podopieczni szybko i w ładnej grupie wracały do domuCo niektórym trudno będzie to zrozumieć ale nie zawsze można mieć wszystko.Wiem jedno Ci co przyjdą dadzą jeść pić i przywiozą na koszowanie nie mają na co liczyć ale to ich i tylko ich wina.Wielcy,,mistrzowie z pod świetlicowej ściany zajmujący się obrabianiem tyłka innym.Taki ,,hodowca,, będzie tylko narzekał,ze wiatr,ze za wcześnie puszczone,że kolor nieba nie taki.To już nie zawiść ale tłumaczenie swojej głupoty i lenistwa.Komuś komu się wydaje,że się na wszystkim zna i rozumy całego świata pozjadał a cały czas narzeka i szuka wytłumaczenia nie można nic wytłumaczyć bo zawsze znajdzie się kontrargument na potrzebe chwili.Radze machnąc ręką,pojść dalej…
Kiedy Twój znajomy bije lepiej pogratuluj,kiedy on ci gratuluje że konstantowaleś dobrze takiej znajomości się trzymaj.Pomoc,wspieranie się,wymiana poglądów swiadczy o dobrej relacji koleżeńskiej i naprawde taka w przyszłości zaowocuje.Koleżeństwo bo bardzo ważny element tego sportu.Co Ci po wynikach jeśli nie masz dobrych przyjaciół w tym sporcie?I tak znajdzie się nie jeden,który zechce Ci wbić sztylet w plecy…Więc lepiej być we dwóch…:)

10.PASJA czytaj MIŁOŚĆ DO GOŁĘBI

Gołębie trzeba kochać,gołebie to choroba na całe życie.Wielu z Nas od wczesnych lat dzieciństwa patrzy w niebo w strone tych skrzydlatych przyjacióli, sobie bez nich życia nie wyobraża.
Budki,pomieszczenia,kurniki w których się zaczynało i trzymały przysłowiową,,pare gołąbków,, ewoluowały w gołębniki nie raz piękniejsze,przestronniejsze i bardziej funkcjonalne niż nie jeden domek…
Gołąb potrafi się przywiązać do człowieka niejednokrotnie bardziej niż człowiek do człowieka…
I to działa w drugą strone.Ilu z Nas ma swoich ulubionych pupili?Gdzie wchodząc do gołębnika nasz przyjaciel na nas czeka?Tylko zobaczy i już ,,jeździ na ogonie,,
Między hodowcą a gołebiami musi narodzić się więz,w koncu to też dla Nas one wracają do domu,nie tylko do swoich partnerów,celi ale też dla Nas.
Jeśli włoży się troche czasu i pracy gołebie można bardzo łatwo oswoic.Wszystko na spokojnie,latanie łapanie po całym gołębniku na pewno nie pomaga.Spokój i jakiś ,,smakołyk,, na pewno pomoże nam zawiązać odpowiednią więź.Oczywiście zdarzają się gołebie nerwusy,które ciężko okiełznać lub jest to niemożliwe ale to tak jak w świecie ludzi…są ludzie i ludzie…

Gołab nie jest,,pługiem,,którym można orać aż się go zatrze.Niema się czym łudzić,najlepszy gołąb posłany na lot,w złym zdrowiu,z brakiem formy,nic nie osiągnie a może się nawet zgubi.Tak jak i człowiek,gołąb musi być zdrowy aby osiągac dobre wyniki.
Młody hodowca przez swoje zaślepienie może stracić wszystko kiedy nie potrafi ocenić sytuacji, w danej chwili dać odpocząć,przyszanować,dać się odbudowac czy w określonych przypadkach wesprzeć medycznie.
Nie raz spotkałem ludzi,tych którzy dopiero raczkują w lotowaniu i gdy gołąb w jednym tygodniu zrobił mu ładny konkurs,poszedł na kolejny lot który okazał się ciężki i wrócił dopiero w środe dość wypalony a już w sobote wkładałem go osobiście na koszowaniu jako członek jego komisji wkładaniowej.Trzymając tego gołebia w ręce,myśle sobie przecież on się nie nadaje na lot,mówie o tym koledze lecz ten odrzekł,,ma lecieć,da rade,musi zrobic konkurs.Lot okazał się dość upalny a gołąb zginoł bezpowrotnie…i już więcej konkursu nie zrobi choć dobrze się zapowiadał…
Młody hodowca uczy się na własnych błędach,powinien chociaż,bo w innym wypadku cały efekt pracy może lec w gruzach a gołębnik będzie świecić pustkami…

Miłośc do gołebi to także szacunek dla nich.Skoro one mają być naszym powodem do dumu.My musimy nauczyć się je w pewnych momentach przyszoszczędzić.W koncu budujemy stado.Nie chcemy lotowac przecież jeden sezon.Zaczynanie wszystkiego od nowa co roku mija się z celem.Nie znaczy to,że trzeba je traktować jak ,,jajko,, ale postępować z głową i myśleć przyszłości naszego stada.
To widok powrotu naszych gołębi,tych klapiących nad domem rundę honorową jest najwspanialszym uczuciem jakie towarzyszy lotowaniu. Niecierpliwość,kiedy ich jeszcze niema,nerwy aż tu nagle pojawia się pierwszy aż chce się żyć…

Jest jeszcze wiele tematów,które wypadałoby poruszyć ale myśle,że na sam początek jest tu kilka istotnych spraw od których trzeba zacząć i może młodemu hodowcy będzie lżej,uniknie prostych błędów na samym początku które potem rzutują i człowiek musi się cofac krok do tyłu znowu do samego początku….

Pozdrawiam serdecznie
Dobrylot

PS Przygotowanie do parowania gołebi rozpłodowych

Kiedy nasze gołebie są w trakcie długiej rozłąki,są rozdzielone,odpoczywaja po okresie rozpłodowym,mają okazje się porządnie i spokojnie wypierzyć do końca.Okres ten jest okresem odpoczynku i spoczynku po trudach wychowu młodych.Ten czas to czas regeneracji organizmu i przygotowania gołębi do kolejnego sezonu rozrodczego.W okresie spoczynku gołebiom regularnie podajemy witaminy,świeże gryty,karmę spoczynkową.Ważne są kąpiele dla utrzymania dobrej jakości upierzenia,pozbycie się pasożytów.Unikamy podawania kąpieli w gołębniku.Tam gdzie stadko radosnych,pluskających się gołębi tam masa rozchlapanej wody.A w gołębniku dązymy do eliminowania zbędnej wilgoci.
Kiedy samczyki i samiczki są rozdzielone mamy czas na selekcje.Usuwamy gołębie które w trakcie np.dwóch sezonów po przeparowaniu z innym partnerem wydały jedynie gołebie,które się gubią,lub takie które są potocznie nazywane turystami.Takich gołebi nam nie potrzeba…
Gołębie po etapie pierzeniowym w trakcie którego powinny pobierac karmę pierzeniową przechodzą w etap spoczynkowy,gdzie pobierają karmę spoczynkową,karmę zdecydowanie słabszą,gdyż w tym okresie,kiedy niema wzmożonego wysiłku taka jest wystarczająca.Karmienie mieszankami owsa,pszenicy,jęczmienia zwiększając dodatek kukurydzy gdy temperatury spadaja poniżej zera,z różnymi dodatkami nie stanowią większego problemu.Z moich obserwacji wynika,że jest to wystarczające,gołebie są żywotne,nie smutne nawet w mroźne dni,nabierają kształtów tj.przybierają na wadze.Żaden mróz dla nich nie straszny,same chętnie cały dzień spędzają na wolierze.Choć zimy są coraz cieplejsze: )
Musimy jednak uważac by za bardzo nie zapaść naszych podopiecznych.Gdyż otłuszczona wątroba i organy zle wpływaja na zdrowie naszych gołebi rozpłodowych a chcemy by długo nam służyły.
Zbyt duże ,,zapasienie’’ jest szczególnie nie wskazane u samic,gdyż w pożniejszym czasie kiedy będą miały nieść jaja mogą pojawić się problemy z wydaleniem jaja z kloaki i jest to spowodowane zbyt dużym otłuszczeniem części rozrodczych u samic.Dlatego należy nie przekarmiać gołebi.Musimy pamiętać,że nasze gołębie rozpłodowe,które trzymamy w zamknięciu,po okresie rozpłodowym nie zużywają zbyt dużo energi,nie trenują co zatym idzie nadmiar pokarmu jest odkładany jako tkanka tłuszczowa.Przy dodatnich temperaturach organizm nie musi być dogrzewany poprzez spalanie tkanki tłuszczowej wiec odkłada się i gołębie znacznie przybieraja na wadze.Nalezy tego unikać i i dobrze dobierac dawke karmy do warunków.Wystarczy wziąć gołebie do ręki i samemu ocenic.W tym okresie powinny być okrągłe ale nie zapasione.Nie chcemy aby nasze samice miały problem ze znoszeniem czy z zaparciami jaj w jajowodach.
Wystarczy złapać gołebia,sprawdzić w okolicach mostku czy niema żółtych złogów tłuszczu.Niewielka ilość nie jest niczym złym,przy ujemnych temperaturach na pewno pomaga,podczas pędzenia na jaja zostanie to zużyte.Ja jednak wole kiedy brzuszki są różowe a boki pełne i widać,że gołębie maja apetyt.

Kiedy puszczamy w pary nasze gołebie rozpłodowe?To już nasza decyzja…Musimy się zastanowić ile lęgów z danej pary chcemy wychować do lotów,czy chcemy w trakcie sezonu rozpłodowego przeparować gołębie.Niektórzy powiedzą,że zima,ze za wcześnie,mróz itp.Gołebie nie boja się mrozu.Zdrowy gołąb w gołębniku którym niema kolosalnych wachan temperatury między wnętrzem gołębnika a środowiskiem na zewnątrz,przygotowany do rozpłodu,po rozłące z partnerem nie będzie marudził.

Przyjmijmy,że zechcemy parować nasz rozpłód 1 lutego.Więc już wcześniej powinniśmy wiedzieć,które gołebie z którymi będziemy łączyć.
Na dwa tygodnie przed terminem parowania przechodzimy stopniowo z słabej karmy spoczynkowej w bardziej bogatą,tak aby na tydzień przed parowaniem gołębie jadły już karmę bogatą w rózne składniki pokarmowe.Bardzo ważne jest stopniowe przechodzenie z karmy ubogiej w bogatą.Nie można tego zrobić z dnia na dzień gdyż konczy się to zle dla gołebi.Moga pojawić się wymioty,biegunka a tego chcemy uniknąć,chcemy aby nasze gołebie były żywotne w końcu zbliża się parowanie.Skracam dawke ale gołebie jędzą już pełnowartościowy pokarm,zróżnicowany…
Tydzień przed parowaniem wydłużam gołebiom dzień doświetlając gołębnik do 22.Dlamnie wystarczająco.
Dodatkowo i samcom i samicom podsypuję przysłowiową,,garstke’’ konopi w celu ,,podkręcenia,,atmosfery :)

Przez ostatnie 7 dni przed parowaniem gołębie dostają do picia witamine E z selenem,dwa razy w ciągu tygodnia przed parowaniem podaje multiwitamine zawierającą witamine D3 odpowiedzialna za przyswajanie wapnia w organizmie,gdyż chcemy aby skorupki jaj były mocne, codziennie dostają dawke świeżego grytu,mm-ki i Vispumin na karme.Musimy uważać by nie przewitaminizować gołębi.Podanie kompleksu witamin dwa razy w tygodniu przed parowaniem jest według mnie wystarczające.
Zakwaszamy wode dwa razy w tygodniu.Pojąc gołębie w tym okresie dwa razy dziennie,po karmieniu cała woda z witaminą znika,nic nie stoi,nie wietrzeje.A na drugie pojenie możemy wode zakwasić.
Musimy pamiętać o dawkowaniu witamin,zmniejszonym poborze wody przez gołebie w okresie zimowym i odpowiednim stężeniu aby gołebie dostały odpowiednią dawke o czym wspominałem w pierwszej części swojego wpisu.

I przychodzi dzień parowania.
Polecam z rana gołębie nakarmic do syta i napoic.Następnie umieścić je w celi rozpłodowej i jeśli ktoś posiada plastikowe ruszta do cel przedzielić cele na dwie części w jednej umieścic samca a w drugiej samiczke.Do godziny 18 pozostawić je w kontakcie wzrokowym przez ruszt ustawiony pionowo.Dzieki temu możemy w dużej mierze uniknąć zbicia,zbyt dużego podziobania samiczki przez samczyka.Gołębie przez ten czas mają okazje się zaprzyjaźnić,samiec tokuje,samiczka zamiata ogonem i widać,że mają się ku sobie.Ja wkładam miske lęgową do celi w dzień parowania.Każdy ma swoje sposoby.Widząc samczyka buczącego i siedzącego w misce(a nie widział jej długo:)ten instynkt w tym etapie można smiało wykorzystać,ściągam dzielący cele na pół ruszt i niech się dzieje wola nieba...Oczywiście nie można zapomnieć aby gołebie napoic…teraz to im jedzenie nie w głowie
O 22 wyłaczam światło i słychać tylko jedno wielkie buczenie…Zdarzają się przypadki,że samczyk zbije samiczke ale takiego warto dłużej przytrzymać w przedzielonej celi z samiczką i miską legową.Nawet taki się złamie.Dlamnie jest to dobry sposób,który przedstawiłem i skuteczny.90% par już przed 22 leży wspolnie w misce,maruderom zajmuje to góra do godziny 22 dnia nastepnego…
5 dni są karmione w celi i wypuszczam.Po 8-9 dniach są jajka…I wtedy zaczyna się kolejny etap

Pozdrawiam serdecznie
Dobrylot

_________________
Wideofilmowanie i fotografowanie gołębi tel. 728 465 939

Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora Powrót do góry
Ryszard Tosnowiec




Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 1112
Skąd: Bogatynia
WysłanyWysłany: Pon Lut 03, 2020 13:37
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Potężny pakiet dla młodego hodowcy, filmik https://www.youtube.com/watch?v=L8KOKok88V8&list=UUQCCaXDo7PLL8iXdmRiR0qA

_________________
Wideofilmowanie i fotografowanie gołębi tel. 728 465 939

Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora Powrót do góry
lukasz_n




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 306
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 9:15
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Czekamy na tegoroczne listy tego wybitnego materiału. Słyszałem że bedziesz leciec w PZHGP a narazie wsadz sobie ten pakiet głęboko w d......
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
lukasz_n




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 306
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 9:30
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Za 200 zl mozna kupic mlode od mistrza okregu a nie jakies łapańce z rynku.
Co to za hodowla jak nie umie zlapac nawet jednego konkursu z lotu a puchary kupuje sobie sam. Rywalizacja na swoim golebniku nikogo nie interesuje, takie mlode jak Twoje to u nas na targu po 10 zl i nie wiem czy lepiej by nie lecialy niz te wyzymaczki, jaskółki,żniwiaże i golebie wojskowo bojowe.
Apel do mlodych hodowcow, idzcie do prawdziwego mistrza waszego okregu a bapewno wyjdzie Was to taniej i nie zalamiecie sie po pierwszym roku lotowania z tym materialem, a z materialem tego Pana to tylko placz i zniechecenie.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1613
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 10:35
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Święte słowa kol lukasz_n. Spokojnie za 200 zł można kupić u Mistrza młode gołębie które będą bazą wyjściową na przyszłość.
Rychu pomylił się i nie napisał prawdziwej nazwy postu...a brzmi on
Strzyżenie młodego hodowcy...
Z drugiej strony tak sobie myślę...jeżeli znajdzie się jakiś naiwniak i zrobi interes z Rychem to jego problem. Jest tyle informacji na jego temat , ze każdy na swój rozum i podejmuje decyzje...

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Chodowca442




Dołączył: 24 Gru 2015
Posty: 1167
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 11:54
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Rysiek a prosiłem byś nie był nachalny.
Sam widzisz jaki efekt marny.
Nikt nie kupi bo każdy już wie.
Twoje gołębie nie lecą źle.
One lecą i lecą lecz nie wracają.
Sam dobrze wiesz jak ci siadają.
Jak puścisz z ogrodka.
Wiadomo trarsa jest krótka.
To siadaja, ale tak zajechane.
Jak by leciały całą zmiane.
Tak że Rysiu spokojnie z reklamami.
Lotuj na wynik a kupcy przyjdą sami.
No To Rysiu słoneczka i radości.
I czekaj cierpliwie ną kupców i gości. :)
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Waldii79




Dołączył: 02 Gru 2014
Posty: 194
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 11:57
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Problem tylko w tym że nie każdy czyta fora internetowe a jak obejrzy taki zmanipulowany filmik to jest przekonany że kupuje od mistrza a to jest tylko mistrz własnego podwórka
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Ryszard Tosnowiec




Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 1112
Skąd: Bogatynia
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 14:10
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Oj tam , oj tam ! każdy ma swój rozum i nikt Was nie zmusza do zakupów a lot młodych z 735 km i tak się odbędzie przy udziale holenderskich hodowców w Rotterdamie , Dołącz i Ty malkontencie , prezentacja przez asystentkę Ryszarda ( Malwina szuka bogatego męża , którego byłoby stać ja utrzymać ) filmik https://www.youtube.com/watch?v=jWoFst1Hiow&list=UUQCCaXDo7PLL8iXdmRiR0qA

_________________
Wideofilmowanie i fotografowanie gołębi tel. 728 465 939

Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora Powrót do góry
gregor4616




Dołączył: 09 Lip 2019
Posty: 203
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 16:16
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

R Tosnowiec , przewarznie karzdy z nas ma swöj rozum , ale ty szukasz takich co majo z tym problem , ty tych ludzi tz przewarznie mlodych hodowcöw manipulujesz , ty zawracasz im glowe twoimy wpisamy , i filmikamy ,w ktörych bestrzelnie klamiesz , ty nikogo nie zmuszasz , ale twoja beszczelna reklama dziala , masz ponoc juz ponad 400 zamöwien na twoje szybkie ptaki , czy one so szybkie tego nikt nie wie , one nie konkurujo w lotach z innymi ptakami , wiec nie mozesz twierdzic ze one so szybke , ty piszesz ze masz ciagle malo czasu , dlatego tylko sporadycznie lotujesz i to w Czechach na nakrecanie twoich filmöw i pisanie bardzo dlugich tekstöw to masz czas , no ale twoja dewiza jako handlarz brzmi Reklama dzwignio handlu ty w twoim poprzednim wpisie krytykowales organizatoröw WG w RPA , ze przeprowadzili lot z 600 km w twoich oczach to mordega , jednoczesnie planujesz wypuscic twoje mlode wyrzymacze z Rotterdamu z 735 km , czy to przypadkowo nie wieksza mordega , ty ten lot zrealizujesz tylko teoretycznie to znowu twoja taktyka , zeby zamydlac , naiwnym mlodym hodowcom oczy . Gregor
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Hodowca082




Dołączył: 13 Lut 2013
Posty: 1000
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 17:35
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

lukasz_n napisał:
Za 200 zl mozna kupic mlode od mistrza okregu a nie jakies łapańce z rynku.
Co to za hodowla jak nie umie zlapac nawet jednego konkursu z lotu a puchary kupuje sobie sam. Rywalizacja na swoim golebniku nikogo nie interesuje, takie mlode jak Twoje to u nas na targu po 10 zl i nie wiem czy lepiej by nie lecialy niz te wyzymaczki, jaskółki,żniwiaże i golebie wojskowo bojowe.
Apel do mlodych hodowcow, idzcie do prawdziwego mistrza waszego okregu a bapewno wyjdzie Was to taniej i nie zalamiecie sie po pierwszym roku lotowania z tym materialem, a z materialem tego Pana to tylko placz i zniechecenie.


Kolego Łukasz Nie jestem tak do końca pewny czy te po 10 zł kupione na targu nie byłyby lepsze jak te po 200 zł od tych dzisiejszych handlarzy i papierowych mistrzów gdzie o każdej porze i każdą ilość możesz kupić. Jeśli nie trafisz na prawdziwego hodowce który odsprzeda Ci z serca z swoich najlepszych gołębi a nie zbieraninę z całej wioski bo zamówieniom trzeba sprostać to długa droga przed tobą. Tak że do wszystkiego trzeba podejść rozważnie bo szybko to można światło zgasić. Najlepiej kupić od dobrych hodowców z swojej sekcji i oddziału zaciągnąć od kolegów języka co to za człowiek czy gołębie od niego lecą na innych gołębnikach itp . Bo dobrze kupić zawsze warto a źle zawsze zdążysz. Największym błędem jest kupować młode do lotu tam niema dobrych gołębi dobre zostają w domu . Na żadnym gołębniku niema samych asów jest kilka po których chowa się dla siebie reszta to materiał pomocniczy który idzie w świat aby na opłaty zarobić . Pozdrawiam dl
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Chodowca442




Dołączył: 24 Gru 2015
Posty: 1167
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 17:54
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Rysiek ty sam przygarnij Malwine.
Czy cię nie stać na Dziewczyne?
Sprzedaj mesia rzuć gołębie.
Nie bądź mocny tylko w gębie.
Zatańcz taniec godowy.
Bajer już masz gotowy.
Zabierz Ją do Kina.
I już twoja jest Malwina.
To Ja mam Ciebie uczyć!
A dokąd bedziesz się włóczyć?
Tak Malwina przypilnuje .
I kieszenie wypucuje.
Tyś jest przecie gość kumaty.
A wiec odstaw tutaj swaty.
Potrząśnij kapustą przed Malwiną.
A zostanie twą Dziewczyną. :)
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Pawlo14




Dołączył: 08 Maj 2019
Posty: 90
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 18:08
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

R.T.Napiał. a lot młodych z 735 km i tak się odbędzie .to dopiero będzie Finał czyżby chcesz pokonać sąsiada ze Słowacji Rysiu dużo dużo szczęścia tobie życzę . bynajmniej gołębnik sobie wyczyścisz za darmo . ( Malwina szuka bogatego męża , którego byłoby stać ja utrzymać ) teraz taki interesik kręcisz .
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
kslom




Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 1613
Skąd: Toruń
WysłanyWysłany: Sro Lut 05, 2020 18:24
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

Waldii79 napisał:
Problem tylko w tym że nie każdy czyta fora internetowe a jak obejrzy taki zmanipulowany filmik to jest przekonany że kupuje od mistrza a to jest tylko mistrz własnego podwórka

I tu znowu zgoda. Jest mistrzem manipulacji...
Stworzył obraz poważnego hodowcy -katolika a to już łapie za serce.
Jednak nie będzie mi żal wszelkiej maści naiwniaków. Czasem warto rozejrzeć się...

_________________
Szybuj i wracaj szybko
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
wieslaw.puchalski




Dołączył: 13 Mar 2016
Posty: 678
WysłanyWysłany: Czw Lut 06, 2020 10:37
PostTemat postu : TO NIE SĄ ŻARTY
Odpowiedz z cytatem

Szanowni Koledzy.......bardzo lubię oglądać filmy Pana Ryszarda,bo są ciekawe, edukacyjne,ale w ostatnim moim zdaniem posunął się zdecydowanie za daleko,przekroczył pewną granicę zwykłej ludzkiej przyzwoitosći wywyższając ponad Mont Everest swoją hodowlę.Szanowny Panie Ryszardzie.Mam 70 lat,przez ten czas zobaczyłem 49 wystaw ogólnopolskich,5 olimpiad i uczestniczyłem w 40 wystawach oddziałowych względnie okręgowych jako pomocnik sędziego,więc przez ten czas (należę do PZHGP 54 LATA) rozmawiałem z ogromną ilością hodowców,i działaczy.Poznałem wspaniałych i wielkich mistrzów naszego sportu,oddanych i wielce zasłużonych działaczy,wielu serdecznych kolegów z całej Polski,z którymi serdeczna przyjażń trwa wiele lat,a wielu wspaniałych kolegów odeszło na ostatni lot,ale nikt nigdy,powtórzę ( NIKT NIGDY) nie reklamował w taki nachalny sposób swoich ptaków,i podsuwał na tacy iluzyjne mistrzostwa.Jak można pokazywać puchar,i czarować potencjalnego nabywcę,że nabywając od Pana ptaki taki puchar zdobędzie.Powtarza Pan..to nie są żarty...Prawda,aż tak nie można żartować z ewentualnego nabywcy,walić mu prosto z mostu zaklęcie ..czary mary..czy hokus,pokus--robić wielką pokusę i nadzieję (bo przy sporej ilości skrzynek wysyłkowych,czy przy ciekawych samochodach można zawsze stanąć,i fotkę zrobić) Wszystko co Pan sprzedaje objęte jest klauzurą ściśle tajne,otworzyć dopiero po śmierci.Pokaż Pan tu jednego z takim jak Pan pokazuje pucharem,który go zdobył ptakami z Pana hodowli,albo niech będzie tu choć jeden taki,co zdobywał pierwsze konkursy jak Pan tu przedstawia.Mało tego pisze Pan....Malwina szuka bogatego męża,którego byłoby stać ją utrzymać......Nie do wiary.Pan,wielki katolik,znający prawie na pamięć pismo święte daje takie ogłoszenie.Szuka bogatego męża,a więc ( nie kawalera ) proponuje Pan rozbicie innego małżeństwa.Po takim wpisie PANA ASYSTENTKA przedstawiona jako zdecydowana materialistka natrafi na poważne kłopoty,i co mądrzejszy będzie Ją omijał.Ale zawsze jest nadzieja,ze Szanowny Pan,jako ten prawdziwy katolik,i znawca miłośći mający w sobie ogromne pokłady miłosierdzia przygarnie sierotkę asystentkę,otuli ciepłym płaszczem i wprowadzi do pięknie odnowionej (chwila,,chwila..tam już miały być 2 inne,a nie sądzę,że zostały pogonione,a same wystartowały,i pognały szybciej niż z wiatrem Pana Vervoorty)bardzo ładnej willi.A więc Szanowny Panie Ryszardzie proszę posłuchać starego już człowieka,zająć się na poważnie miłą,młodą i ładną asystentką,a nie proponować Jej innym,a sprzedaż 500 młódków wrzucić do lamusa.Pozdrawiam serdecznie życząc sukcesów w PZHGP.Z szacunkiem i poważaniem Wiesław Puchalski z oddziału 0100 Ostrów Wielkopolski.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
ARTURO




Dołączył: 13 Lut 2010
Posty: 1520
WysłanyWysłany: Pią Lut 07, 2020 22:39
PostTemat postu : 
Odpowiedz z cytatem

gregor4616 napisał:
R Tosnowiec , przewarznie karzdy z nas ma swöj rozum , ale ty szukasz takich co majo z tym problem , ty tych ludzi tz przewarznie mlodych hodowcöw manipulujesz , ty zawracasz im glowe twoimy wpisamy , i filmikamy ,w ktörych bestrzelnie klamiesz , ty nikogo nie zmuszasz , ale twoja beszczelna reklama dziala , masz ponoc juz ponad 400 zamöwien na twoje szybkie ptaki , czy one so szybkie tego nikt nie wie , one nie konkurujo w lotach z innymi ptakami , wiec nie mozesz twierdzic ze one so szybke , ty piszesz ze masz ciagle malo czasu , dlatego tylko sporadycznie lotujesz i to w Czechach na nakrecanie twoich filmöw i pisanie bardzo dlugich tekstöw to masz czas , no ale twoja dewiza jako handlarz brzmi Reklama dzwignio handlu ty w twoim poprzednim wpisie krytykowales organizatoröw WG w RPA , ze przeprowadzili lot z 600 km w twoich oczach to mordega , jednoczesnie planujesz wypuscic twoje mlode wyrzymacze z Rotterdamu z 735 km , czy to przypadkowo nie wieksza mordega , ty ten lot zrealizujesz tylko teoretycznie to znowu twoja taktyka , zeby zamydlac , naiwnym mlodym hodowcom oczy . Gregor


GREGOR Ty nie krytykuj bo to nie wypada.
Uczciwie napiszę, mnie nie interesują zakupy u Pana Ryszarda to sobie odpuszczam.
Także schowaj swoje mądrości głęboko- ACHA I JESZCZE JEDNO -KONKURENCJĘ TRZEBA SZANOWAĆ.
LEPIEJ ZGŁOŚ SIĘ DO RYSIA- MOŻE PIERDYKNIECIE JAKIŚ TANIEC NA STRYCHU W DUECIE TO I TWOJA SPRZEDAŻ SIĘ ZWIĘKSZY.
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    
Zobacz poprzedni temat Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Skocz do:   

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Powered by phpBB © 2001, 2006 phpBB Group
style : saphir :: valid : xhtml css